Sharenting po polsku: kiedy zdjęcie dziecka w internecie staje się problemem prawnym?

Dziecko w internecie – czy rodzic może bez zgody drugiego rodzica publikować zdjęcia i filmiki?

Publikowanie zdjęć dzieci w internecie stało się czymś powszechnym. Rodzice pokazują pierwsze kroki, urodziny, wakacje, występy szkolne, zabawne sytuacje, sukcesy sportowe, a czasem także chorobę, płacz, problemy wychowawcze albo konflikt rodzinny. Wydaje się, że skoro zdjęcie zrobił rodzic, to może je swobodnie opublikować. Z prawnego punktu widzenia sprawa nie jest jednak tak prosta.

Dziecko nie jest „elementem profilu” rodzica. Ma własne prawo do prywatności, wizerunku, godności i bezpieczeństwa. To, że rodzic wykonuje władzę rodzicielską, nie oznacza, że może dowolnie decydować o obecności dziecka w internecie. Szczególnie wtedy, gdy drugi rodzic się temu sprzeciwia albo gdy publikacja może naruszać dobro dziecka.

Czym właściwie jest sharenting?

W ostatnich latach można zaobserwować wyraźny wzrost popularności terminu „sharenting”. To połączenie angielskich słów „share” – dzielić się – i „parenting” – rodzicielstwo. Chodzi o sytuację, w której rodzice regularnie udostępniają w internecie zdjęcia, filmy i informacje dotyczące swoich dzieci.

Nie każda taka publikacja jest od razu bezprawna. Jedno rodzinne zdjęcie z wakacji, widoczne tylko dla ograniczonego grona znajomych, to co innego niż publiczne konto, na którym rodzic pokazuje codzienne życie dziecka, jego problemy, szkołę, choroby, emocje albo wykorzystuje jego wizerunek do promocji usług lub produktów.

Problem zaczyna się wtedy, gdy publikacja przestaje być niewinną pamiątką, a zaczyna naruszać prywatność dziecka albo wywołuje konflikt między rodzicami.

Wizerunek dziecka podlega ochronie

Wizerunek człowieka jest chroniony prawem. Zasadą jest, że rozpowszechnianie wizerunku wymaga zgody osoby przedstawionej na zdjęciu lub filmie. W przypadku dziecka takiej zgody nie może zwykle udzielić ono samo, dlatego decyzję podejmują jego przedstawiciele ustawowi, czyli najczęściej rodzice.

Nie oznacza to jednak, że rodzic może wyrazić zgodę zawsze i na wszystko. Rodzice działają w imieniu dziecka, ale powinni robić to zgodnie z jego dobrem. Władza rodzicielska nie jest prawem do dowolnego dysponowania prywatnością dziecka, lecz obowiązkiem troski o jego rozwój i bezpieczeństwo.

Dodatkowo wizerunek dziecka może być też elementem jego dóbr osobistych. Do dóbr osobistych zalicza się między innymi godność, prywatność, cześć, dobre imię czy właśnie wizerunek. Jeżeli publikacja zdjęcia lub filmu narusza te wartości, może powstać podstawa do żądania usunięcia materiału, przeprosin, a w poważniejszych przypadkach także zadośćuczynienia lub odszkodowania.

Czy potrzebna jest zgoda obojga rodziców?

Najkrótsza odpowiedź brzmi: to zależy od charakteru publikacji.

Jeżeli oboje rodzice mają pełną władzę rodzicielską, powinni współdecydować o istotnych sprawach dziecka. Prawo rodzinne nie zawiera przepisu, który wprost mówi: „publikacja zdjęcia dziecka w internecie zawsze wymaga zgody obojga rodziców”. Trzeba więc ocenić konkretną sytuację.

Publikacja zwykłego, neutralnego zdjęcia rodzinnego w prywatnym gronie, może być potraktowane jako działanie na tyle błahe, że wystarczy tu decyzja rodzica (jak ma to miejsce w wielu codziennych sprawach). Inaczej należy ocenić publikację publiczną, szeroko dostępną, regularną, komercyjną albo taką, która ujawnia intymne informacje o dziecku. W takich przypadkach można już mówić o istotnej sprawie dziecka, a wtedy zgoda drugiego rodzica będzie mieć istotne znaczenie.

Przykładowo zgoda drugiego rodzica będzie wymagana, gdy:

  • zdjęcia lub filmy są publikowane publicznie, a nie tylko dla wąskiego grona znajomych,
  • rodzic prowadzi profil, blog, kanał lub konto zarabiające na treściach z udziałem dziecka,
  • publikacja ujawnia miejsce zamieszkania, szkołę, przedszkole, trasę do domu albo inne dane pozwalające łatwo zidentyfikować dziecko,
  • zdjęcie pokazuje dziecko w sytuacji wstydliwej, chorobowej albo poniżającej,
  • dziecko jest wykorzystywane instrumentalnie, w sporze między rodzicami,
  • drugi rodzic wyraźnie sprzeciwił się publikacji,
  • samo dziecko, zwłaszcza starsze, nie chce, aby zdjęcie lub film były dostępne w internecie.

W razie sporu między rodzicami o ważną sprawę dziecka rozstrzyga sąd opiekuńczy. Oznacza to, że rodzic, który sprzeciwia się publikowaniu wizerunku dziecka, może w określonych sytuacjach zwrócić się do sądu rodzinnego o rozstrzygnięcie tej kwestii.

Dobro dziecka jest ważniejsze niż ambicje rodzica

W praktyce najważniejszym kryterium jest dobro dziecka. Rodzic może uważać, że zdjęcie jest „ładne”, „zabawne” albo „przecież wszyscy tak robią”. To jednak nie wystarczy. Trzeba zadać kilka prostych pytań:

Czy dziecko za kilka lat nie będzie się tego zdjęcia wstydzić?
Czy publikacja nie narazi go na wyśmiewanie przez rówieśników?
Czy zdjęcie nie pokazuje zbyt dużo prywatności?
Czy nie ujawnia informacji, które mogą być wykorzystane przez obce osoby?
Czy rodzic publikuje dla dobra dziecka, czy raczej dla własnej popularności, zasięgów albo emocjonalnej satysfakcji?

Internet nie zapomina. Nawet jeśli zdjęcie zostanie usunięte, ktoś mógł je wcześniej pobrać, skopiować albo przesłać dalej. Dla dorosłego jedna publikacja może być chwilowym wpisem. Dla dziecka może stać się częścią jego cyfrowej tożsamości na wiele lat.

Kiedy publikacja może naruszać prawo?

Rodzic, niezależnie od zogdy drugiego rodzica powinien natomiast z dużą ostrożnością podchodzić do publikacji treści, które pokazują dziecko:

  • w bieliźnie albo w sytuacjach intymnych,
  • podczas płaczu, ataku złości, kary, choroby, zabiegu medycznego lub terapii,
  • z opisem problemów psychicznych, wychowawczych, szkolnych albo rodzinnych,
  • w kontekście konfliktu rozwodowego lub alimentacyjnego,
  • z ośmieszającym komentarzem,
  • w materiałach reklamowych,
  • z oznaczoną lokalizacją domu, szkoły, przedszkola, placu zabaw lub zajęć dodatkowych.

Niebezpieczne może być również publikowanie dokumentów dotyczących dziecka, np. świadectw, zaświadczeń, opinii psychologicznych, orzeczeń, dokumentacji medycznej czy pism sądowych. Nawet jeżeli rodzic zamazuje część danych, czasem dziecko i tak można łatwo zidentyfikować po kontekście.

W skrajnych przypadkach publikowanie określonych treści może prowadzić nie tylko do odpowiedzialności cywilnej czy rodzinnej, ale także do zainteresowania organów ścigania, zwłaszcza gdy materiał ma charakter seksualizujący, poniżający albo naraża dziecko na realne niebezpieczeństwo.

Co może zrobić drugi rodzic?

Jeżeli jeden rodzic publikuje zdjęcia lub filmy dziecka bez zgody drugiego rodzica, nie zawsze trzeba od razu zaczynać od sądu. Warto jednak działać spokojnie, konkretnie i w oparciu o dowody.

1. Zabezpieczenie dowodów.

Najpierw należy udokumentować publikację. W praktyce warto zrobić zrzuty ekranu obejmujące:

  • zdjęcie lub film,
  • opis wpisu,
  • datę publikacji,
  • nazwę profilu,
  • liczbę reakcji lub komentarzy, jeżeli ma to znaczenie,
  • adres strony albo link do wpisu.

W poważniejszych sprawach można rozważyć notarialne poświadczenie treści strony internetowej albo inne profesjonalne zabezpieczenie dowodu. Ma to znaczenie, bo autor wpisu może później usunąć publikację i twierdzić, że jej nie było albo że wyglądała inaczej.

2. Wezwanie do usunięcia materiału.

Następnym krokiem może być pisemne wezwanie drugiego rodzica do usunięcia zdjęć lub filmów. Warto unikać ogólnych pretensji, a wskazać konkretnie:

  • które materiały mają zostać usunięte,
  • dlaczego naruszają dobro dziecka,
  • dlaczego rodzic sprzeciwia się ich publikacji,
  • jaki termin wyznacza na usunięcie,
  • że w razie braku reakcji sprawa może zostać skierowana do sądu.

Dobrze, aby takie wezwanie było rzeczowe. W sprawach rodzinnych sposób komunikacji często ma znaczenie także później, gdy sąd ocenia postawę obojga rodziców w sytuacji konfliktu rodzinnego.

3. Zgłoszenie naruszenia do danej platformy.

Większość platform społecznościowych umożliwia zgłaszanie treści naruszających prywatność, wizerunek lub bezpieczeństwo dziecka. Nie zawsze jest to skuteczne, ale często warto z tego skorzystać równolegle.

W Unii Europejskiej działa również akt o usługach cyfrowych, czyli DSA. Wzmacnia on obowiązki platform internetowych, w tym mechanizmy zgłaszania nielegalnych treści oraz ochronę małoletnich.  Działanie to nie zastępuje drogi sądowej, ale daje rodzicowi dodatkowy instrument nacisku.

4. Wniosek do sądu rodzinnego.

Jeżeli spór między rodzicami jest poważny i dotyczy istotnej sprawy dziecka, można wystąpić do sądu rodzinnego o rozstrzygnięcie. Rodzic może domagać się na przykład ustalenia, że publikowanie wizerunku dziecka w internecie wymaga zgody obojga rodziców albo że określony rodzaj publikacji jest niedopuszczalny.

W sprawach szczególnie pilnych można także złożyć wniosek o zabezpieczenie, czyli tymczasowe uregulowanie sytuacji na czas trwania postępowania.

5. P ozew o ochronę dóbr osobistych dziecka.

Jeżeli publikacja zdjęcia, filmu albo opisu narusza prywatność, godność, dobre imię lub wizerunek dziecka, można rozważyć wystąpienie do sądu cywilnego z pozwem o ochronę dóbr osobistych dziecka . Podstawą takiego żądania są przepisy Kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych.

W takim pozwie można domagać się w szczególności:

  • usunięcia zdjęcia, filmu lub wpisu z internetu,
  • zakazania dalszego publikowania podobnych treści,
  • złożenia przeprosin,
  • a w poważniejszych przypadkach także zapłaty zadośćuczynienia albo odpowiedniej kwoty na cel społeczny.

Trzeba jednak pamiętać, że jeżeli naruszającym jest jeden z rodziców, to powstaje problem, kto ma reprezentować dziecko w sporze z własnym rodzicem. W takiej sytuacji może być konieczne ustanowienie dla dziecka odrębnego reprezentanta. Dlatego przed złożeniem pozwu warto skonsultować sprawę z prawnikiem, aby prawidłowo ustalić zarówno treść żądań, jak i sposób reprezentacji dziecka w postępowaniu.

A co, jeśli dziecko samo nie chce publikacji?

Im starsze dziecko, tym większe znaczenie powinna mieć jego opinia. Rodzice powinni wysłuchać dziecka w ważnych sprawach, jeżeli pozwala na to jego rozwój, dojrzałość i stan zdrowia. Dotyczy to także jego obecności w internecie.

Nastolatek może bardzo wyraźnie nie chcieć, aby rodzic publikował jego zdjęcia, filmiki, wyniki sportowe, informacje o chorobie czy szkolne sytuacje. Lekceważenie takiego sprzeciwu może prowadzić do konfliktu rodzinnego, ale także do naruszenia praw dziecka.

Z punktu widzenia praktyki warto przyjąć prostą zasadę: jeżeli dziecko jest już w stanie zrozumieć, czym jest publikacja w internecie, należy je zapytać o zgodę. Nie dlatego, że rodzic zawsze musi uzyskać formalną zgodę małoletniego, ale dlatego, że szacunek do prywatności dziecka jest częścią odpowiedzialnego rodzicielstwa.

Czy prywatny profil rozwiązuje problem?

Nie do końca. Ograniczenie widoczności wpisów zmniejsza ryzyko, ale go nie eliminuje. „Prywatny profil” często oznacza kilkaset osób, w tym dawnych znajomych, współpracowników, daleką rodzinę czy osoby, z którymi nie utrzymuje się realnego kontaktu. Każda z tych osób może zrobić zrzut ekranu albo przesłać zdjęcie dalej.

Dlatego przy publikowaniu zdjęć dziecka nie należy kierować się wyłącznie ustawieniami prywatności. Ważniejsze jest pytanie, czy dane zdjęcie w ogóle powinno pojawić się w internecie.

Czy zakrycie twarzy wystarczy?

Zakrycie twarzy dziecka może ograniczyć ryzyko naruszenia wizerunku, ale nie zawsze załatwia sprawę. Dziecko może być rozpoznawalne po imieniu, głosie, ubraniu, szkole, miejscu zamieszkania, rodzeństwie, rodzicach albo kontekście całego profilu.

Jeżeli wpis brzmi: „Moja córka Zosia z klasy 2B w szkole X…” i zawiera zdjęcie z częściowo zasłoniętą twarzą, to nadal może ujawniać dane pozwalające na identyfikację dziecka.

Publikacja zdjęć dziecka w reklamie lub na profilu firmowym

Jeszcze większa ostrożność jest potrzebna, gdy zdjęcie dziecka ma być wykorzystane komercyjnie. Dotyczy to nie tylko profesjonalnych reklam, ale także profili influencerów, blogów parentingowych, kanałów rodzinnych, kont sklepów, żłobków, przedszkoli, szkół językowych, klubów sportowych czy gabinetów usługowych.

W takim przypadku zwykłe stwierdzenie „to moje dziecko, więc mam do tego prawo” jest szczególnie ryzykowne. Trzeba bowiem uwzględnić nie tylko prawo do wizerunku, ale również przepisy o danych osobowych, dobro dziecka i ewentualny sprzeciw drugiego rodzica.

Rodzic, co do zasady, nie powinien wykorzystywać wizerunku dziecka do budowania własnej marki, sporu z drugim rodzicem albo promocji działalności, jeżeli narusza to prywatność dziecka lub może mu zaszkodzić.

Jak rozsądnie publikować zdjęcia dziecka?

Najbezpieczniej przyjąć kilka praktycznych zasad:

  1. Uzgodnić z drugim rodzicem zasady publikowania zdjęć, zwłaszcza po rozstaniu.
  2. Pytać starsze dziecko, czy zgadza się na publikację.
  3. Ustawiać możliwie wąskie grono odbiorców.
  4. Regularnie usuwać stare zdjęcia, które nie powinny już być dostępne.
  5. Nie publikować zdjęć innych dzieci bez zgody ich rodziców.
  6. Zawsze zadać sobie pytanie: „Czy moje dziecko za kilka lat będzie miało mi za złe, że to pokazałem?”

Warto uregulować to po rozstaniu

W sprawach rozwodowych, o kontakty albo o władzę rodzicielską coraz częściej warto pomyśleć także o zasadach obecności dziecka w internecie. Rodzice mogą ustalić, że:

  • nie publikują zdjęć dziecka bez wzajemnej zgody,
  • nie publikują zdjęć publicznie, a jedynie w prywatnym gronie,
  • nie oznaczają lokalizacji dziecka,
  • nie publikują informacji o szkole, zdrowiu, terapii i konfliktach rodzinnych,
  • nie wykorzystują wizerunku dziecka komercyjnie,
  • usuwają zdjęcie na żądanie drugiego rodzica, jeżeli narusza ono dobro dziecka.

Takie ustalenia mogą znaleźć się w porozumieniu rodzicielskim. Czasem pozwala to uniknąć wielu przyszłych konfliktów.

Podsumowanie

Rodzic nie zawsze może swobodnie publikować zdjęcia i filmy dziecka bez zgody drugiego rodzica. Wszystko zależy od charakteru publikacji, zakresu jej dostępności, treści zdjęcia, wieku dziecka, celu publikacji oraz tego, czy może ona naruszać dobro dziecka.

Najważniejsza zasada jest prosta: dziecko ma własną prywatność. Rodzice powinni ją chronić, a nie wykorzystywać. Internet daje łatwość publikowania, ale nie zwalnia z odpowiedzialności za publikowane treści.

W razie konfliktu najlepiej najpierw zabezpieczyć dowody, wezwać do usunięcia materiału, zgłosić naruszenie platformie, a w poważniejszych przypadkach rozważyć wniosek do sądu rodzinnego lub roszczenia o ochronę dóbr osobistych. W centrum każdej decyzji powinno być jednak nie to, co chce pokazać rodzic, ale to, co jest bezpieczne i dobre dla dziecka.