Wyszukani prawnicy na mapie:

Zwiń filtry

Filtruj wg nastepujących kryteriów

Sprawy prywatne

Sprawy firmowe

Wyniki wyszukiwania: znaleziono 186 ofert

Filtruj wg kryteriów

Adrian Gajzler Adwokat

Prawnik od sporów prawnych w biznesie i w życiu prywatnym.

Podziękowań 3
Opinii 71
Odpowiedzi na pytania 557

Kancelaria Adwokacka, Adrian Gajzler

Chłodna 22A lok. 9/10, 00-891 Warszawa

  • Przykłady przeprowadzonych spraw
  • Odpowiedzi na pytania
  • Publikacje

Wsparcie prawne na rzecz klienta biznesowego w procesie migracji kilkumilionowej bazy danych wykorzystywanej do działań e-marketingowych i telemarketingowych, zapewniając zgodność z RODO i innymi obowiązkami prawnymi.

Pełne wdrożenie RODO w firmie pożyczkowej przetwarzającej dane kilkudziesięciu tysięcy klientów. Wdrożenie procedur ochrony danych osobowych, przygotowanie dokumentacji (m.in. polityki, rejestry, klauzule), szkolenia dla pracowników oraz objęcie funkcji Inspektora Ochrony Danych. Sprawa obejmowała także przepływ danych osobowych do innej spółki ze wspólnej grupy kapitałowej.

Audyt zgodności z RODO w domu maklerskim oraz pełnienie funkcji IOD. W tle grupa kapitałowa i przepływ danych w ramach wspólnej grupy podmiotów.

Obsługa incydentu ujawnienia danych uczniów, rodziców, nauczycieli w placówce oświatowej. Zgłoszenie naruszenia do UODO, opracowanie komunikatów dla rodziców i wdrożenie nowych procedur organizacyjnych zabezpieczających przed podobnymi zdarzeniami.

Przygotowanie umów powierzenia przetwarzania danych dla agencji marketingowej. Sporządzenie kilkunastu umów powierzenia z podmiotami trzecimi (m.in. dostawcy CRM, hostingu, e-mail marketingu), wraz z instrukcjami przetwarzania i analizą ryzyka.

Opracowanie polityki prywatności i cookies dla sklepu internetowego działającego w UE. Stworzenie dokumentacji RODO, konfiguracja banera cookies oraz regulacja transferów danych do państw trzecich (Meta, Google).

Audyt RODO w kancelarii prawnej wykorzystującej narzędzia chmurowe. Ocena zgodności korzystania z Google Workspace i OneDrive, identyfikacja ryzyk oraz wdrożenie polityk zabezpieczających przetwarzanie danych klientów.

Obsługa podmiotu MŚP w sprawie żądania usunięcia danych przez byłego pracownika. Weryfikacja zasadności żądania, opracowanie odpowiedzi zgodnej z przepisami oraz analiza zakresu dalszego przetwarzania danych kadrowych. Klient posiadał interes prawny w dalszym przetwarzaniu danych osobowych i nie chciał usuwać danych. Problemem było wskazanie w klauzuli RODO (przekazywanej na etapie gromadzenia danych) błędnej informacji o okresie przechowywania danych. Należało znaleźć odpowiednią podstawę prawną przetwarzania ze wskazaniem właściwego celu oraz przygotować właściwy komunikat dla klienta.

Pełnienie funkcji IOD w spółce z branży odzieżowej prowadzącej sprzedaż e-commerce i sieć franczyzową. Nadzór nad zgodnością z RODO w organizacji prowadzącej sprzedaż internetową i stacjonarną (w modelu agencyjnym i franczyzowym), obejmujący audyt wewnętrzny, aktualizację dokumentacji, tworzenie procedur oraz doradztwo w zakresie powierzania danych partnerom handlowym. W tle grupa kapitałowa (RODO = wspólna grupa podmiotów).

Przygotowanie zasad przetwarzania danych osobowych dłużników i pełnomocnictw dla kancelarii obsługującej windykację sądową i egzekucję komorniczą. W tle duży wolumen spraw. Obsługa głównie sektora finansów.

Kancelaria Radców Prawnych M. Rusiecki, M. Szymkiewicz, R. Kurek sp.p.

Świętojańska 66/4, 81-393 Gdynia

Odpowiada w ciągu 8 godzin

  • Usługi wycenione
  • Odpowiedzi na pytania

Telefoniczna porada prawna

15 minut rozmowy telefonicznej z prawnikiem, w celu uzyskania porady prawnej abyś mógł ze spokojem podjąć decyzję, jak postąpić w Twojej sprawie dalej. Prawnik odpowie na pytania i udzieli konkretnych informacji.

49,00 zł wybieram

Monika Orłowska Radca prawny

Spokojne Spadkobranie. Pomoc prawna w przygotowaniu testamentu, postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku i dział spadku i podziale majątku wspólnego małżonków.

Podziękowań 26
Opinii 27
Odpowiedzi na pytania 143

Kancelaria Radcowska i Mediacyjna Radcy Prawnego Moniki Orłowskiej

Batalionów Chłopskich 6, 27-600 Sandomierz

Grzegorz Kantecki Kancelaria Radcy Prawnego

Aleja Przyjaciół 1 lok. 12, 00-565 Warszawa

  • Usługi wycenione
  • Przykłady przeprowadzonych spraw
  • Odpowiedzi na pytania

Telefoniczna porada prawna

15 minut rozmowy telefonicznej z prawnikiem, w celu uzyskania porady prawnej abyś mógł ze spokojem podjąć decyzję, jak postąpić w Twojej sprawie dalej. Prawnik odpowie na pytania i udzieli konkretnych informacji.

149,00 zł wybieram

Kancelaria Radców Prawnych Euro-Lex Radomski i Wspólnicy sp.j.

Bydgoska 90/3, 87-100 Toruń

  • Odpowiedzi na pytania

Witam, W firmie, w które pracuję chcemy wydać kalendarz z okazji jubileuszu firmy, będzie to kalendarz o charakterze historycznym. Dysponujemy zdjęciami archiwalnymi z lat 30-tych, 40-tych, itp. aż po zdjęcia robione obecnie. O ile zdobycie zgody na wykorzystanie zdjęć robionych niedawno nie stanowi większego problemu, o tyle zdjęcia z lat 30-tych czy 40-tych, szczególnie zbiorowe są już problemem, ponieważ nie znamy nazwisk, nie wiemy, które z tych osób żyją i nie znamy adresów ani ich ani rodzin, aby się skontaktować. Czy możemy wykorzystać takie zdjęcia w kalendarzu biorąc pod uwagę RODO? Będę wdzięczna za odpowiedź.

Przedstawiam odpowiedź mojej wspólniczki Pani Mecenas Justyny Lisińskiej. Zdjęcie (wizerunek) będzie stanowić dane osobowe, jeśli umożliwia określenie tożsamości osoby bez nadmiernych kosztów, czasu lub działań. W tym przypadku uważam, że należałoby najpierw podjąć próby ustalenia, czy da się ustalić tożsamość osób występujących na zdjęciach. Jeśli nie jest to możliwe bez nadmiernych kosztów, czasu lub działań, nie będą to dane osobowe. Zgoda na podstawie rozporządzenia RODO nie będzie wymagana. Jeśli wizerunek na zdjęciu będzie jednak stanowił dane osobowe (wiem, kim jest osoba widniejąca na zdjęciu), to można dane przetwarzać jedynie mając do tego podstawę prawną. Taka podstawą może być zgoda osoby, której wizerunek przetwarzamy. Ewentualnie można rozważyć, czy administrator może przetwarzać wizerunek bez zgody na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora. Za taki prawnie uzasadniony interes można uznać marketing i public relations. Powoływanie się na prawnie uzasadniony interes administrator jest dopuszczalne pod warunkiem, że nie dochodzi do sytuacji, w których nadrzędny charakter wobec tych interesów mają interesy lub podstawowe prawa i wolności osoby, której dane dotyczą, wymagające ochrony danych osobowych, w szczególności gdy osoba, której dane dotyczą, jest dzieckiem. Takie podejście jest jednak bardziej ryzykowne, bo trzeba wykazać istnienie prawnie uzasadnionego interesu i uzasadnić swoje stanowisko. Zdecydowanie bezpieczniej byłoby uzyskać zgodę. Niezależnie od przepisów o ochronie danych osobowych, należy pamiętać także o przepisach ustawy o prawie autorskich i prawach pokrewnych. Zdjęcie podlega regulacjom prawa autorskiego, jeżeli ma cechę osobistej twórczości. Jej przejawami: są inwencja, samodzielność, oryginalność opracowania. Fotografia taka jest utworem, a osobie, która ją wykonała, przysługują prawa autorskie – zarówno osobiste, jak i majątkowe. Jest ona chroniona bez konieczności podejmowania jakichkolwiek działań przez autora. Przy czym prawa autorskie wygasają co do zasady z upływem lat siedemdziesięciu: 1) od śmierci twórcy, a do utworów współautorskich - od śmierci współtwórcy, który przeżył pozostałych; 2) w odniesieniu do utworu, którego twórca nie jest znany - od daty pierwszego rozpowszechnienia, chyba że pseudonim nie pozostawia wątpliwości co do tożsamości autora lub jeżeli autor ujawnił swoją tożsamość. Chronione są też prawa osoby znajdującej się na zdjęciu. Zgodnie z art. 81: 1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie. 2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku: 1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych; 2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza. Zwracam uwagę na ust. 2 cytowanego przepisu. Jeśli osoba uwieczniona na zdjęciu jest jedynie szczegółem całości, nie jest potrzebna jej zgoda. W pytaniu wskazano natomiast, że chodzi głównie o zdjęcia zbiorowe, które można by najprawdopodobniej zakwalifikować jako przypadek wskazany w ust. 2. Podsumowując, należy ustalić, czy autorowi zdjęcia nadal przysługują prawa autorskie. Po drugie, należy ustalić, czy zdjęcia zawierają dane osobowe (można łatwo ustalić, kogo przedstawiają). Po trzecie, należy przeanalizować, czy osoby uwiecznione na zdjęciu stanowią tło. Jeśli na wszystkie powyższe pytania, odpowiedź brzmi nie, to można wykorzystać zdjęcia do przygotowania kalendarza jubileuszowego.

Witam, Na stanowisku pracy w zakładzie przemysłowym zamontowany jest pulpit wyświetlający imię i nazwisko operatora oraz obecną wydajność, ilość braków, czas pracy. Czy są to dane wrażliwe? Czy jest to niezgodne z Rodo? Czy można porównywać pracowników wg. wydajności w obrębie zakładu?

Odpowiedź radcy prawnego Justyny Lisińskiej: Witam, w pytaniu jest za mało danych, żeby jednoznacznie i w pełni na nie odpowiedzieć. Pracodawca bez wątpliwości może przetwarzać dane swoich pracowników. Także inni pracownicy mogą oczywiście wiedzieć, jak nazywają się inni pracownicy w zakładzie. Jeśli więc chodzi o imię i nazwisko, to nie widzę, żadnych problemów, aby takie dane wyświetlały się na pulpicie. Jest to niezbędne, aby ustalić, kto pracuje na danej maszynie. Wydajność, braki i czas pracy nie są danymi szczególnych kategorii danych, wymienionymi w art. 9 RODO, więc są tzw. danymi zwykłymi. Nie oznacza to jednak, że wszystkie dane zwykłe mają tą samą wagę. Inne skutki spowoduje ujawnienie osobie nieuprawnionej imienia i nazwiska operatora maszyny, a inne ujawnienie jego zarobków. Żeby określić, czy korzystanie z pulpitu wyświetlającego dane pracowników jest zgodne z prawem, należy przeprowadzić analizę ryzyka procesu przetwarzania tych danych. Analiza powinna dać odpowiedź, czy trzeba coś zmienić, czy taki sposób przetwarzania danych jest prawidłowy. Należałoby się m.in. zastanowić, czy nie jest to forma monitoringu elektronicznego pracowników, a także czy monitorowanie czasu pracy na maszynie nie wykracza poza dopuszczalne przetwarzanie przez pracodawcę danych o dacie, godzinie rozpoczęcia oraz zakończenia świadczenia pracy w dobowej normie czasu pracy. Analiza to dość skomplikowana operacja, więc sugeruję zlecić ją profesjonalnemu podmiotowi. Na marginesie podkreślam, że analiza ryzyka powinna być przeprowadzona dla wszystkich procesów przetwarzania danych w firmie. Zgodnie z art. 22[3] § 4 kodeksu pracy dopuszczalne jest stosowanie poza monitoringiem poczty elektronicznej również innych form monitoringu (które nie są wideo monitoringiem) celem „zapewnienia organizacji pracy umożliwiającej pełne wykorzystanie czasu pracy oraz właściwego użytkowania udostępnionych pracownikowi narzędzi pracy”. Jeśli analiza ryzyka wykaże, że faktycznie stosowany panel maszyny jest „inną formą monitoringu”, to pracodawca jest obowiązany zamieścić w układzie zbiorowym pracy, regulaminie pracy lub obwieszczeniu informację o celach zakresie oraz sposobie zastosowania monitoringu jak również zastosować się do obowiązków informacyjnych poprzedzających wprowadzenie tej formy kontroli pracowników (przepisy art. 222 § 6-10 k.p. stosuje się odpowiednio). Odnośnie kontrolowania wydajności pracowników zwracam uwagę na opinię Grupy Roboczej Art. 29, zgodnie z którą: „O ile przetwarzanie danych jest konieczne i nie narusza prawa pracowników do poszanowania ich życia prywatnego, można uznać, że leży ono w uzasadnionym interesie pracodawcy zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. f), jeżeli pracownicy zostali odpowiednio poinformowani o operacji przetwarzania. Stałego monitorowania częstotliwości i konkretnych momentów wchodzenia i wychodzenia pracowników nie można jednak uznać za uzasadnione, jeżeli zgromadzone w ten sposób dane wykorzystuje się również w innym celu, np. w ramach oceny wydajności pracowników.” Podsumowując, potrzebna jest kompleksowa analiza ryzyka i ocena przetwarzania danych w opisanym przypadku.

Co zawiera pojęcie Dane Osobowe i czy w przypadku posłużenia się w piśmie imieniem i nazwiskiem danej osoby - opisując daną sytuację, łamię przepisy prawa.

Witam, odpowiedź na pierwsze pytanie jest w miarę prosta. "dane osobowe" oznaczają wszelkie informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej ("osobie, której dane dotyczą"); możliwa do zidentyfikowania osoba fizyczna to osoba, którą można bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować, w szczególności na podstawie identyfikatora takiego jak imię i nazwisko, numer identyfikacyjny, dane o lokalizacji, identyfikator internetowy lub jeden bądź kilka szczególnych czynników określających fizyczną, fizjologiczną, genetyczną, psychiczną, ekonomiczną, kulturową lub społeczną tożsamość osoby fizycznej. To definicja z RODO. Co to znaczy w praktyce? Z pewnością imię i nazwisko mogą być danymi osobowymi, pod warunkiem, że w danej sytuacji będziemy mogli stwierdzić, o jaką konkretnie osobę chodzi. W Polsce jest wiele osób i tym samym imieniu i nazwisku. Samo imię i nazwisko czasami nie wystarcza, aby ustalić o kogo chodzi i potrzebne są dodatkowe informacje. Przykładowo, jeśli znajdzie Pan na ulicy kartkę z informacją "Jan Kowalski się żeni", to nie jest Pan w stanie ustalić o kogo chodzi. Jeśli na ulicy znajdzie Pan informację na papierze firmowym firmy Przykładowa Spółka sp. z o.o. z informacją "Jan Kowalski się żeni, proszę dać mu urlop", wejdzie Pana na stronę tej firmy i ustali, że pracuje tam Jan Kowalski na stanowisku sprzedawcy, to już wiadomo o kogo prawdopodobnie chodzi. W takim wypadku mamy do czynienia z całym pakietem danych osobowych - znamy imię i nazwisko, miejsce pracy, stanowisko tej osoby, a nawet informacji o jego życiu osobistym. Odpowiedź na drugie pytanie jest niemożliwa, bo musielibyśmy wiedzieć, w jakiejś sytuacji i w jaki sposób posługuje się Pan w piśmie imieniem i nazwiskiem innej osoby.

Od dłuższego czasu firma udostępniła mój numer telefonu na stronie internetowej jestem osobą prywatną i nie mogę znaleźć wyjścia z tej sytuacji

Odpowiedź r.pr. Justyny Lisińskiej: W pytaniu podano za mało danych, aby udzielić pełnej i jednoznacznej odpowiedzi. Firma może przetwarzać dane (pod pojęciem przetwarzania rozumiemy także ich ujawnianie), jeśli ma tzw. podstawę prawną wskazaną w RODO. Podstawa prawna to sytuacja, w której można przetwarzać dane. Jeśli chodzi o dane zwykłe, do których zaliczamy numer telefonu, to RODO wymienia 6 takich sytuacji. W przypadku, gdy do przetwarzania (ujawniania) danych dochodzi w sytuacji niewskazanej w RODO, to jest to przetwarzanie bezpodstawne i niezgodne z przepisami. Kiedy firma może przetwarzać dane osobowe (w uproszczeniu): 1) kiedy ma zgodę osoby, której dane przetwarza, na przetwarzanie w konkretnym celu 2) kiedy przetwarzanie jest niezbędne do zawarcia lub wykonania umowy 3) kiedy jest to niezbędne, żeby spełnić obowiązek prawny ciążący na firmie (czyli jakiś konkretny przepis nakazuje przetwarzać te dane) 4) niezbędne do ochrony żywotnych interesów jakiejś osoby (np. w przypadku wypadku, gdy osoba jest nieprzytomna) 5) kiedy przetwarza je urząd w celu sprawowania władzy publicznej 6) kiedy firma ma tzw. prawnie uzasadniony interes w przetwarzaniu tych danych np. w celu windykacji długu, monitoringu biura prowadzonego dla bezpieczeństwa mienia. W przypadku prawnie uzasadnionego interesu jest jedno ważne zastrzeżenie. Takie prawnie uzasadniony interes musi być nadrzędny, ważniejszy niż interesy lub podstawowe prawa i wolności osoby, której dane są przetwarzane. Tak jest w przypadku windykacji. Jeśli ktoś nie spłacił długu, to nie może się powoływać na ochronę danych osobowych tak długo jak nie będą naruszane jego prawa i wolności (np. przez uporczywe nękanie albo opublikowanie numeru telefonu na portalu celem „szczucia” dłużnika). Jeśli chodzi o numer telefonu, to najczęściej przetwarza się go w celu wykonania umowy lub w celu realizacji prawnie uzasadnionego interesu albo też na podstawie zgody. Należy się więc zastanowić, czy w opisany w pytaniu przypadku firma udostępniająca numer telefonu miała do tego podstawę prawną. Jeśli nie, to takie przetwarzanie jest bezpodstawne. Najlepiej gdyby ocenił to profesjonalista, prawnik. W przypadku, gdy przetwarzanie jest bezpodstawne, można zgłosić taki przypadek do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Więcej informacji na stronie https://uodo.gov.pl/pl/p/skargi.

Czy w świetle RODO mogę jako wierzyciel uzyskać informację ze spółdzielni mieszkaniowej o posiadaniu przez niego prawa do lokalu mieszkalnego

Odpowiedź radcy prawnego Justyny Lisińskiej: Zgodnie z art. 30 prawa spółdzielczego Zarząd spółdzielni prowadzi rejestr członków zawierający ich imiona i nazwiska oraz miejsce zamieszkania (w odniesieniu do członków będących osobami prawnymi - ich nazwę i siedzibę), wysokość zadeklarowanych i wniesionych udziałów, wysokość wniesionych wkładów, ich rodzaj, jeżeli są to wkłady niepieniężne, zmiany tych danych, datę przyjęcia w poczet członków, datę wypowiedzenia członkostwa i jego ustania, a także inne dane przewidziane w statucie. Członek spółdzielni, jego małżonek i wierzyciel członka lub spółdzielni ma prawo przeglądać rejestr. Jak wynika z treści cytowanego przepisu spółdzielnia ma obowiązek udostępnić Panu jako wierzycielowi rejestr do przejrzenia. Z uwagi na ochronę danych spółdzielnia powinna zrobić to w taki sposób, aby nie mógł się Pan zapoznać z danymi innych osób, które nie są Pana dłużnikami. Prawo do przeglądania rejestru nie rozciąga się na akta członkowskie, w których są gromadzone rozmaite informacje o członku spółdzielni. Udostępnienie przez spółdzielnię akt członkowskich osobie trzeciej może być poczytane za naruszenie dóbr osobistych członka oraz przepisów RODO. Przed udostępnieniem rejestru spółdzielnia powinna poprosić Pana o wykazanie, że faktycznie członek spółdzielni jest Pana dłużnikiem, a Pan jego wierzycielem. Takim dokumentem może być nakaz zapłaty lub inny wyrok zasądzający.

Czy na przesłanie oferty marketingowej na adres firmowy należy mieć zgodę według obecnych przepisów RODO?

Odpowiedź mojej wspólniczki Mec. Justyny Lisińskiej: Jeśli chodzi o przesyłanie oferty marketingowej zwykłą pocztą listownie, kurierem lub za osobistym doręczeniem, to zgoda nie jest wymagana, pod jednym warunkiem. Marketing bezpośredni jest dozwolony jako tzw. „prawnie uzasadniony interes administratora danych, za wyjątkiem sytuacji, w których nadrzędny charakter wobec tych interesów mają interesy lub podstawowe prawa i wolności osoby, której dane dotyczą, wymagające ochrony danych osobowych”. Niestety, te „interesy, prawa i wolności osób, których dane są przetwarzane” nie zostały zdefiniowane. Zwykle w takich sytuacjach powtarzam naszym klientom: nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe. Dopuszczalne będzie wysłanie pocztą raz na jakiś czas oferty papierowej, katalogów itp. Zalewanie potencjalnego klienta materiałami marketingowymi może być natomiast uznane za naruszenie jego praw i wolności. W przypadku wysyłania oferty marketingowej drogą e-mailową zgoda taka jest potrzebna, jeśli oferta jest kierowana do osoby fizycznej (czyli np. Jana Kowalskiego – j.kowalski@domena.pl). W sytuacjach gdy e-mail jest kierowany na adres spółki lub ogólny adres firmy uważa się, że zgoda nie jest potrzebna (np. biuro@spółka.przykladowa.pl). Konieczność pozyskiwania zgody na oferty e-mailowe wynika z ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, którą stosuje się niezależnie od przepisów RODO. W przypadku telemarketingu zgoda jest potrzeba zawsze. Reguluje tą kwestię prawo telekomunikacyjne.

Witam , czy istnieje możliwość wypisu z krd w ramach ochrony danych osobowych (rodo) jeżeli się nie zgadzam

Witam, zgodnie z RODO można przetwarzać dane osobowe, do których zalicza się także wysokość zadłużenia i informacja o długu, jeśli administrator tych danych ma tzw. prawnie uzasadniony interes. W takim wypadku ZGODA osoby, której dane są przetwarzane, NIE JEST POTRZEBNA. Niewątpliwie takim prawnie uzasadnionym interesem jest windykacja i dochodzenie zapłaty zadłużenia. W mojej opinii w tym zakresie mieści się także wpis do KRD. Nie oznacza to jednak, że wierzyciel może przetwarzać takie dane bez żadnych ograniczeń. Po pierwsze, interes administratora musi być ważniejszy niż Pana prawa i wolności. W tym przypadku, jeśli wierzycielowi faktycznie przysługuje wierzytelność wskazana w KRD, to jego interes w dochodzeniu swoich pieniędzy jest ważniejszy i raczej nie narusza on Pana praw i wolności. Po drugie, dane muszą być prawidłowe (tzw. zasada prawidłowości danych). Jeżeli jest Pan w stanie wykazać, że wysokość długu jest inna lub że dług w ogóle nie istnieje, to wierzyciel jako administrator powinien sprostować dane z własnej inicjatywy lub na Pana żądanie. Zgodnie z ustawą o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, na podstawie której działa KRD, dłużnik może wnieść do biura sprzeciw dotyczący nieaktualności, nieprawdziwości, niekompletności lub przekazania lub przechowywania niezgodnie z ustawą. Dłużnik powinien udokumentować okoliczności uzasadniające sprzeciw.(art. 21a). Jeśli więc uważa Pan, że dług ujawniony w KRS nie istnieje lub jest podany w nieprawidłowej wysokości, to może Pan wnieść sprzeciw.

Kancelaria Adwokacka Adwokat dr Arkadiusz Polański

Planty 16c/6a, 25-502 Kielce

  • Odpowiedzi na pytania

Kancelaria Radcy Prawnego Marek Misiejczuk

Kościuszki 21/2, 45-062 Opole

KANCELARIA ADWOKACKA MARZENA JAKOWENKO

Branickiego 16, 02-972 Warszawa

Kancelaria Adwokacka Adwokat Marek Maślanka

Jana Kilińskiego 26, 40-062 Katowice

Wróć na górę