Pytanie z dnia 15 października

Wczoraj przechodziłam obok mężczyzny, który od razu gdy go minęłam zaczął podążać za mną. Zaczęłam iść szybszym krokiem i on też przyspieszył. Nie miałam gdzie uciekać bo było pusto, ciemno i obok mnie były krzaki więc gdy był metr za mną to skręciłam na poboczny trawnik i stałam tak aby móc ciągle obserwować jego ruchy. On zaczął się dziwnie poruszać i po około 10 sekundach spojrzał czy obrocilam się do niego tyłem. Gdy zobaczyl że patrzę na niego to powolnym krokiem podszedł i powiedział ,,młoda jesteś ale czy chciałabyś pójść na spacer?" i po tym jak to powiedział próbował mnie chwycić za rękę (tak mocno jakby chciał mnie gdzieś ciągnąć) więc zaczęłam uciekać w kierunku kobiet które wcześniej minęłam. On gonil mnie przez całą drogę, ale gdy zobaczył że rozmawiam z nimi to uciekł. Kobiety powiedziały że to okoliczny zboczeniec co zaciąga dziewczyny w krzaki i gwałci, tak samo czytałam o nim na grupkach na Facebooku. Pytanie moje jest takie, czy mogę coś z tym zrobić skoro do gwałtu nie doszło?

Tutaj pojawią się odpowiedzi od prawników


Chcę dodać odpowiedź

Jeśli jesteś prawnikiem zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.