Alimenty na dorosłe dziecko. Do kiedy trzeba płacić i kiedy można przestać?
„Dziecko skończy osiemnaście lat i przestaję płacić”
– to jedno z najpopularniejszych przekonań w przedmiocie alimentów. Dla wielu rodziców kończy się ono przykrym zaskoczeniem. Przepisy nie łączą bowiem końca alimentów z wiekiem dziecka, lecz z tym, czy potrafi ono samo się utrzymać. W niniejszym artykule postaram się odpowiedzieć na pytania: kiedy obowiązek wobec dorosłego dziecka wygasa, kiedy rodzic może się od niego uwolnić i dlaczego nie wystarczy po prostu przestać robić przelewy.
Liczy się samodzielność, nie pełnoletność
Zgodnie z art. 133 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (k.r.o.) rodzice muszą łożyć na dziecko, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie. Ustawa nie wyznacza konkretnej granicy wieku dziecka. Często spotykana w infosferze granica „18 albo 25 lat (jeśli dziecko kontynuuje naukę w szkole wyższej)” dotyczy możliwości pobierania alimentów z Funduszu Alimentacyjnego, a nie obowiązku rodzica.
Tymczasem zapatrywanie Sądu Najwyższego na tę sprawę jest jasno określone już od wielu lat - uzyskanie określonego wieku, czy też stopnia edukacji nie zamyka sprawy. Najczęściej dorosłe dziecko pozostaje na utrzymaniu rodziców, ponieważ nadal się uczy. Liczy się jednak nie sam status studenta, lecz rzeczywiste postępy: zdawane egzaminy, kolejne lata nauki, realny plan na zawód.
Obowiązek może też trwać bezterminowo, gdy dziecko z powodu choroby lub niepełnosprawności nie jest w stanie uczyć się, czy też pracować. Z kolei dorabianie w weekendy czy praca za kilkaset złotych zazwyczaj nie oznacza jeszcze samodzielności, choć może wpłynąć na wysokość alimentów.
Kiedy obowiązek się kończy
Obowiązek wygasa, gdy dziecko jest już w stanie samodzielnie się utrzymać. Zwykle dzieje się tak po zakończeniu nauki i podjęciu pracy, która pokrywa koszty życia. Jeśli dorosłe dziecko raz się usamodzielniło, a potem np. straciło pracę, obowiązek rodziców co do zasady nie odradza się w dawnej postaci. Dziecko może wtedy żądać alimentów tylko w razie popadnięcia w niedostatek (art. 133 § 2 k.r.o.).
Rodzic może też uchylić się od alimentów, zanim dziecko się usamodzielni. Art. 133 § 3 k.r.o. pozwala na to, gdy pełnoletnie dziecko nie dokłada starań, by zacząć się utrzymywać. Typowe sytuacje to:
- porzucanie kolejnych kierunków studiów bez zaliczania semestrów,
- zapisanie się do szkoły lub na uczelnię tylko „dla statusu”, bez udziału w zajęciach,
- zmiana formy studiów z dziennych na zaoczne, bez podjęcia pracy w tygodniu,
- unikanie jakiejkolwiek pracy przez osobę, która już się nie uczy.
Nadmierny uszczerbek po stronie rodzica
Ten sam przepis daje rodzicowi drugą furtkę. Może on uchylić się od zapłaty alimentów na pełnoletnie dziecko, jeśli ich płacenie wiązałoby się dla niego z nadmiernym uszczerbkiem. Chodzi o sytuacje, w których dalsze świadczenia zagrażałyby podstawowym potrzebom samego rodzica albo osób, które utrzymuje. Przykładem jest ciężka choroba, utrata zdolności do pracy, niska emerytura czy konieczność utrzymania młodszych dzieci.
Sama uciążliwość płacenia nie wystarczy. Sąd ocenia też możliwości zarobkowe rodzica, a nie tylko jego faktyczne dochody. Kto bez ważnego powodu rezygnuje z dobrze płatnej pracy, nie powinien liczyć na uchylenie alimentów.
Uzupełnieniem wyżej wymienionych zasad jest art. 144¹ k.r.o. Pozwala on uchylić się od alimentów, gdy żądanie ich jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy on dzieci małoletnich, ale wobec dorosłego dziecka może znaleźć zastosowanie, np. gdy dziecko rażąco krzywdzi rodzica, znieważa go albo stosuje wobec niego przemoc. Sądy sięgają po ten przepis wyjątkowo. Sam brak kontaktu rodzica z dzieckiem, zwłaszcza gdy obie strony się do niego przyczyniły, zwykle nie wystarczy.
Dlaczego nie wolno po prostu przestać płacić
Nawet jeśli obowiązek faktycznie wygasł, wyrok albo ugoda zasądzająca alimenty nadal obowiązuje, dopóki sąd ich nie zmieni. Dziecko może więc skierować sprawę do komornika, i to za okres do trzech lat wstecz, bo tyle wynosi przedawnienie roszczeń alimentacyjnych (art. 137 § 1 k.r.o.).
Rodzic, który przestał płacić „na własną rękę”, ryzykuje zajęcie wynagrodzenia lub rachunku bankowego. Gdy zaległość osiągnie równowartość co najmniej trzech rat, może mu grozić nawet odpowiedzialność karna za niealimentację (art. 209 Kodeksu karnego).
Pozew o uchylenie alimentów w praktyce
Podstawą jest art. 138 k.r.o., który pozwala zmienić wyrok lub ugodę alimentacyjną, gdy zmieniły się okoliczności sprawy. Pismo bywa nazywane pozwem o uchylenie alimentów albo o ustalenie wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego. W obu przypadkach chodzi o to, by sąd stwierdził, od kiedy rodzic nie musi płacić.
- Gdzie należy złożyć pozew? Do sądu rejonowego (wydziału rodzinnego), co do zasady właściwego dla miejsca zamieszkania dziecka. Pozwanym jest samo dorosłe dziecko, a nie drugi rodzic.
- Ile to kosztuje? Opłata zależy od wartości przedmiotu sporu, czyli rocznej sumy alimentów.
- Jakie dowody należy załączyć do pozwu? Wszystko, co pokazuje zmianę od czasu ostatniego wyroku: informacja o skreśleniu z listy studentów, umowa o pracę dziecka, dokumentacja medyczna rodzica, decyzja emerytalna.
- Od kiedy? Sąd może uchylić alimenty z datą wsteczną, np. od dnia podjęcia przez dziecko stałej pracy. Kwoty zapłacone za późniejszy okres stają się wtedy świadczeniem nienależnym, którego zwrotu można się domagać.
- Co można zrobić w trakcie sprawy? Można wnieść do sądu o zabezpieczenie, np. przez zawieszenie toczącej się egzekucji.
Podsumowanie
Obowiązek alimentacyjny na dorosłe dziecko nie kończy się z żadną ściśle określoną datą. Decyduje samodzielność dziecka, jego starania o usamodzielnienie się oraz sytuacja majątkowa rodzica. Jeśli uważasz, że obowiązek wygasł, nie przestawaj płacić samowolnie. Złóż pozew i wskaż datę, od której alimenty powinny zostać uchylone. Warto też wcześniej porozmawiać z dzieckiem: gdy uzna ono powództwo, sprawę da się zakończy znacznie szybciej.
Adwokat Tomasz R. Weigt, www.adwokat-weigt.com,