WIBOR sprzed rozporządzenia BMR. TSUE oceni, czy banki zachowały równowagę wobec konsumentów

W 2010 r. WIBOR nie był jeszcze wskaźnikiem regulowanym przepisami unijnego rozporządzenia BMR. Ustalał go prywatny podmiot na podstawie danych przekazywanych przez największe banki, wśród których znajdował się także kredytodawca. TSUE ma odpowiedzieć, czy zastosowanie takiego wskaźnika w umowie konsumenckiej mogło prowadzić do znaczącej nierównowagi ze szkodą dla kredytobiorcy. Kolejne pytanie dotyczy skutków: kredyt bez WIBOR czy nieważność całej umowy.

Trzecie pytanie prejudycjalne skierowane w sprawie C-586/25 dotyczy nie tyle zakresu obowiązku informacyjnego, ile samej równowagi kontraktowej.

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga pyta, czy nieuczciwy może być warunek umowy, w którym oprocentowanie zależy od WIBOR, jeżeli w chwili zawarcia kredytu wskaźnik nie był regulowany przez przepisy powszechnie obowiązujące, wyznaczał go podmiot prywatny niepodlegający instytucjonalnemu nadzorowi, a bank miał pośredni wpływ na jego wysokość.

WIBOR sprzed rozporządzenia BMR

Umowa będąca przedmiotem sprawy została zawarta w 2010 r. Nie obowiązywało wówczas rozporządzenie BMR, które wprowadziło formalne wymogi dotyczące administratorów wskaźników referencyjnych, jakości danych, metodologii, nadzoru i zarządzania konfliktami interesów.

WIBOR był ustalany metodą fixingu przez prywatne stowarzyszenie. W procesie uczestniczyły największe banki mające status dealerów rynku pieniężnego. Pozwany bank był jednym z podmiotów przekazujących dane służące do wyznaczania wskaźnika.

Nie oznacza to, że bank samodzielnie ustalał WIBOR ani że mógł dowolnie określić oprocentowanie konkretnego kredytu. Sąd podkreśla jednak, że kredytodawca miał przynajmniej pośredni wpływ na wskaźnik będący składnikiem jego wynagrodzenia.

Jednocześnie konsumenci nie zostali poinformowani o udziale banku w procesie fixingu. Nie wiedzieli również, kto formalnie ustala WIBOR ani według jakich zasad przebiega ten proces.

Wskaźnik zewnętrzny, ale nie całkowicie niezależny

Bank może argumentować, że WIBOR był wskaźnikiem zewnętrznym, jednakowym dla całego rynku i publikowanym niezależnie od konkretnej umowy. Nie był więc parametrem, którego kredytodawca mógł jednostronnie zmienić w odniesieniu do jednego klienta.

Sąd odsyłający zwraca jednak uwagę, że ocena nie może ograniczać się do formalnego stwierdzenia, iż wskaźnik ustalał podmiot trzeci. Znaczenie ma także to, kto tworzył dane wejściowe oraz jakie relacje łączyły administratora z bankami korzystającymi z WIBOR w swoich umowach.

Kredytodawcy byli jednocześnie uczestnikami procesu wyznaczania wskaźnika oraz przedsiębiorcami pobierającymi od konsumentów odsetki obliczane przy jego zastosowaniu. Taka konstrukcja może rodzić pytanie o konflikt interesów oraz odpowiednie zabezpieczenie słabszej strony umowy.

Nie przesądza to jeszcze o manipulacji wskaźnikiem. Pytanie prejudycjalne dotyczy konstrukcji prawnej i kontraktowej, a nie ustalenia, że w konkretnej dacie bank podał nieprawidłowe dane.

Znacząca nierównowaga praw i obowiązków

Art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 pozwala uznać warunek umowy za nieuczciwy, jeżeli wbrew wymogom dobrej wiary powoduje znaczącą nierównowagę praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta.

W przypadku klauzuli WIBOR nierównowaga mogłaby wynikać z kilku połączonych okoliczności.

Bank był profesjonalnym uczestnikiem rynku finansowego i dysponował wiedzą o mechanizmie wyznaczania wskaźnika. Konsument znał natomiast głównie efekt końcowy – publikowaną wartość WIBOR, która była następnie dodawana do marży.

Kredytodawca uczestniczył ponadto w procesie dostarczania danych, podczas gdy kredytobiorca nie miał żadnego wpływu na wskaźnik i nie mógł kontrolować sposobu jego wyznaczania.

Konsumentom nie zaoferowano też kredytu ze stałą stopą procentową. Jeżeli wszystkie realnie dostępne produkty opierały się na WIBOR, ich zgoda na takie oprocentowanie mogła nie stanowić swobodnego wyboru między równorzędnymi wariantami.

Sąd opisuje tę sytuację jako poniekąd przymusową: konsument potrzebujący finansowania nieruchomości mógł albo zaakceptować mechanizm rynkowy przedstawiony przez bank, albo zrezygnować z kredytu.

Klauzula podobna do jednostronnej zmiany umowy?

Sąd odwołuje się także do przykładowego katalogu nieuczciwych warunków zawartego w dyrektywie 93/13. Obejmuje on między innymi postanowienia pozwalające przedsiębiorcy jednostronnie zmieniać warunki umowy bez uzasadnionej przyczyny wskazanej w kontrakcie.

W badanej umowie bank nie mógł bezpośrednio wpisać dowolnej wartości WIBOR. Sąd dostrzega jednak pewne podobieństwo: przedsiębiorca uczestniczył w mechanizmie tworzenia parametru powodującego zmianę wysokości jego wynagrodzenia, podczas gdy konsument nie znał zasad tego udziału.

W ocenie sądu pytającego takie rozwiązanie może nie spełniać wymogów dobrej wiary, równowagi i przejrzystości. Jest to jednak stanowisko przedstawione we wniosku prejudycjalnym, a nie ostateczne rozstrzygnięcie o abuzywności konkretnej klauzuli.

TSUE ma wskazać kryteria interpretacyjne. Dopiero sąd krajowy, po zbadaniu wszystkich okoliczności zawarcia umowy, będzie mógł zdecydować, czy doszło do znaczącej nierównowagi.

Znaczenie daty zawarcia umowy

Sprawa dotyczy kredytu z 2010 r., co wyraźnie odróżnia ją od sporów dotyczących umów zawieranych po wejściu w życie rozporządzenia BMR.

W późniejszych umowach banki mogą powoływać się na to, że WIBOR jest wskaźnikiem regulowanym, administrowanym przez licencjonowany podmiot i podlegającym nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego. W przypadku umowy z 2010 r. argumentacja ta nie odnosi się do stanu istniejącego w chwili zawarcia kontraktu.

Ocena nieuczciwego charakteru warunku jest natomiast dokonywana właśnie według okoliczności istniejących w momencie podpisania umowy.

Późniejsze objęcie WIBOR regulacją i nadzorem nie usuwa automatycznie ewentualnych wad pierwotnej klauzuli. Może mieć znaczenie dla wykonywania umowy, ale nie zastępuje oceny tego, czy konsument został uczciwie potraktowany w 2010 r.

TSUE będzie musiał wyjaśnić, czy (1) udział banku w przedregulacyjnym mechanizmie fixingu, (2) brak instytucjonalnego nadzoru oraz (3) nieprzekazanie informacji konsumentowi mogą łącznie prowadzić do uznania klauzuli za nieuczciwą.

Następnie trzeba będzie ustalić, czy możliwe jest odcięcie samego WIBOR bez naruszenia istoty umowy. To rozstrzygnięcie może zdecydować, czy skutkiem sporów dotyczących starszych kredytów będzie obniżenie oprocentowania do poziomu marży, czy upadek całych umów.

Zapraszam do Kancelarii w celu bezpłatnej analizy umowy kredytu
www.beata-stryjewska.pl