Zadaszenie balkonu w spółdzielni mieszkaniowej bez zgody – konsekwencje i ryzyka.
Pytanie z dnia 19 kwietnia
Dzień dobry, chciałem chciałem zrobić zadaszenie balkonu w Warszawie w spółdzielni, zwróciłem się po informacje do spółdzielni, po jakimś czasie dostałem list że muszę zaprojektować zadaszenie przez architekta, z odpowiednimi usprawnieniami, szukam takiego architekta już przez tydzień, ale nie mogę znaleźć, zwróciłem się do firmy która właśnie wykonuję zadaszenie balkonu, po poradę oraz że by wykonała zadaszenie, również powiedziałem że potrzebuję projekt przez architekta który wszystko z przepisami dla spółdzielni, z firmę obsługa zaczęła się śmiać że pierwszy raz do słyszą, że większość klienty robią zadaszenie bez pozwoleń spółdzielni.
Proszę o poradę, jakie są konsekwencje jeżeli się zrobie zadaszenie bez zgodę spółdzielni? Jak reaguje spółdzielnia w takich sytuacjach.
Będę wdzięczny za poradę oraz pomoc, dziękuję.
Tomasz R. Weigt Adwokat
Kancelaria Adwokacka Adwokat Tomasz R. Weigt
Daszyńskiego 12/1, 59-700 Bolesławiec
Dzień dobry. 1. Postępowanie zgodnie z sugestią firmy jest ryzykowne, ponieważ to Pan – jako właściciel lub użytkownik lokalu – poniesie wszelkie konsekwencje prawne, a nie firma montująca zadaszenie. 2. Balkon w zakresie jego konstrukcji i wyglądu zewnętrznego jest traktowany jako element elewacji, czyli część wspólna nieruchomości, którą zarządza spółdzielnia. Wykonanie zadaszenia bez wymaganej zgody zostanie uznane za samowolę budowlaną. W takiej sytuacji spółdzielnia najprawdopodobniej skieruje do Pana pisemne wezwanie do przywrócenia stanu poprzedniego, czyli demontażu konstrukcji na Pana koszt. Jeśli Pan odmówi, spółdzielnia ma prawo wystąpić na drogę sądową, co zakończyć się może egzekucję komorniczą polegającą na usunięciu zadaszenia. 3. Dodatkowo montaż bez projektu architektonicznego i odpowiednich obliczeń technicznych wiąże się z pełną odpowiedzialnością za ewentualne szkody. Gdyby zadaszenie zostało uszkodzone przez silny wiatr lub gdyby spadający z niego śnieg wyrządził komuś krzywdę, będzie Pan musiał wypłacić odszkodowanie z własnej kieszeni. Pozdrawiam. Adw. Tomasz R. Weigt, tel. 601-225-208
Podziękowałeś prawnikowi
Adrian Gajzler Adwokat
Prawnik od sporów prawnych w biznesie i w życiu prywatnym.
Kancelaria Adwokacka, Adrian Gajzler
Chłodna 22A lok. 9/10, 00-891 Warszawa
Dzień dobry, To, co mówi firma wykonawcza, to jedno, ale odpowiedzialność prawna zawsze spada na właściciela lokalu, a nie na wykonawcę. Zadaszenie balkonu co do zasady traktowane jest jako ingerencja w część wspólną budynku (elewację, bryłę), dlatego spółdzielnia ma prawo wymagać zgody, a często także projektu. Nie jest to „widzimisię”, tylko standardowa praktyka. Jeżeli wykona Pan zadaszenie bez zgody, musi się Pan liczyć z konsekwencjami: – spółdzielnia może wezwać do przywrócenia stanu poprzedniego (czyli demontażu), – w razie braku reakcji może skierować sprawę do sądu, – mogą pojawić się również problemy administracyjne (np. nadzór budowlany, jeżeli uzna to za samowolę budowlaną). W praktyce spółdzielnie reagują różnie – czasem przymykają oko, a czasem konsekwentnie egzekwują usunięcie. Problem w tym, że nigdy nie ma Pan gwarancji, jak będzie w danym przypadku – a ryzyko demontażu na własny koszt jest realne. Wymóg projektu od architekta najczęściej wynika z tego, że spółdzielnia chce mieć pewność, że konstrukcja jest bezpieczna i spójna z budynkiem. Podsumowując: „wszyscy tak robią” to bardzo słaba strategia, jeżeli coś pójdzie nie tak. -- PS. Jeżeli są Państwo usatysfakcjonowani odpowiedzią, będę bardzo wdzięczny za pozostawienie krótkiej opinii na SpecPrawniku oraz w wizytówce Google: https://share.google/hf7saPPpyxKEx0Hi5 To pomaga innym osobom znaleźć rzetelną pomoc prawną. Z góry dziękuję. Adwokat Adrian Gajzler
Podziękowałeś prawnikowi
Chcę dodać odpowiedź
Jeśli jesteś prawnikiem
zaloguj się by odpowiedzieć temu
klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem
poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.



