Uszkodzenie samochodu w warsztacie i przedłużająca się naprawa. Odpowiedzialność mechanika.

Pytanie z dnia 28 sierpnia

Dzień dobry.
Prawie dwa miesiące temu oddałem do warsztatu samochód w celu weryfikacji problemu ze smarowaniem silnika oraz kontrolką check engin . Jakieś dwa tygodnie zabrało warsztatowi wymyślenie metody naprawy ( najlepiej wymienić wszystko i koszt naprawy byłby wyższy niż wartość samochodu , gdzie tu logika , a poza tym mówiłem że nie posiadam takich środków , jakieś trzy tygodnie temu otrzymałem telefon czy auto ma jakieś dodatkowe zabezpieczenie, bo odpala i od razu gaśnie . Odpowiedziałem że nie ale Pan mówił żebym się nie martwił że oddzwoni . To był piątek przed 16tą , bo chciałem samochód już odebrać z warsztatu . W poniedziałek w południe zadzwoniłem zapytać co się stało i otrzymałem odpowiedź że już doszli że jakaś wtyczka nie była wciśnięta i odpalił , i że zrobili jakieś 20 kilometrów i ogónie jest lepiej ale rozrusznik nie działa i nie ma wspomagania kierownicy . O ile koszt naprawy rozrusznika to są dość niewielkie koszty , to elektryczna przekładnia w tym samochodzie , regenerowana to koszt między 3 a 4 tysiące złotych. Jakie jest prawdopodobieństwo że te dwa elektryczne elementy zepsuły się jednocześnie w warsztacie i to z niczyjej winy . Mechanik od trzech tygodni zwodzi z terminami a z autem nic się nie dzieje . Co robić ? Jak wyegzekfować usunięcie usterki i żeby to czasowo zakończyć w normalnym terminie . Auto nie jest jakimś szrotem , to Tiguan z 2008 roku. Całe lato przetrzymali samochód ,i czy jestem w stanie cokolwiek z tym zrobić , czy tylko potulnie czekać bo i tak zrobią co będą chcieli
Z góry dziękuję za podpowiedź

Tutaj pojawią się odpowiedzi od prawników


Chcę dodać odpowiedź

Jeśli jesteś prawnikiem zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.