Porada w sprawie najmu mieszkania.

Pytanie z dnia 07 lutego

Witam ,
Od marca 2020 wynajmujemy z narzeczonym mieszkanie w Warszawie. Do tej pory nie było żadnych problemów, zawsze płaciliśmy za mieszkanie na czas, za dodatkowe opłaty (prąd) płatne zgodnie z umową co dwa miesiące także, chociaż właścicielka niezbyt chętnie okazywała nam dowody(faktury) , że tyle faktycznie wychodziło.Przeważnie musieliśmy się o to prosić. Umowę podpisaliśmy na rok i przedłużyliśmy ją aneksem o kolejny rok zgodnie z którym umowa miała się zakończyć 30.03. 2022, niestety około 3 tygodni temu właścicielka mieszkania przyszła do nas z dnia na dzień twierdząc, że ona przymierza się do sprzedaży. Podpisaliśmy wypowiedzenie umowy z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia zgodnie z którym mamy się wyprowadzić do 28.02. Pani właścicielka nagle przypomniała sobie, że nie rozliczyliśmy się za wodę..... Przy czym wcześniej, gdy nie raz ją prosiliśmy o rachunki i pytaliśmy jak to będzie z wodą, to się wykręcała twierdząc, żebyśmy się nie martwili, bo się dogadamy. Kiedy pojawiła się okazja kupna tego mieszkania i mama narzeczonego zadzwoniła do niej i rozmawiała na temat zakupu i właścicielka zapewniła ją, że woda jest płatna w czynszu za mieszkanie. Przy podpisywaniu umowy wynajmu w marcu 2020 także zapewniała nas, że ,, zapis o dopłacie państwa nie dotyczy, ponieważ jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktokolwiek mi dopłacał'' mam to utrwalone w formie nagrania przy czym obecnie wygląda na to, że ta pani kompletnie mija się z tym, o czym wcześniej mówiła jak i zarówno z samym zapisem umowy. W umowie jest zapisane, że,, woda i prąd mają być rozliczane co 2 miesiące zgodnie z zapisami licznika '' prąd owszem był rozliczany za 2 miesiące, natomiast woda nie.... Ani razu przez 2 lata nie otrzymaliśmy żadnego rachunku lub pisma, że przekroczyliśmy zużycie wody,a zgodnie z umową tylko w tym przypadku mielibyśmy dopłacać. Nagle okazuje się, że ta pani chce od nas zapłaty 711 zł za wodę bez okazania dowodów, że faktycznie taka kwota wyszła . W dniu dzisiejszym (5.02) napisałam jej sms,, czy to rozliczenie jest za ostanie 2 miesiące, czy za okres zamieszkania, ponieważ zgodnie z umową rozliczenie powinno być co 2 mies.,a jeśli nie było, to znaczy, że nie przekroczyliśmy limitu, o którym była mowa przy podpisywaniu umowy.'' po paru minutach od wysłania wiadomości SMS właścicielka zadzwoniła do mnie z awanturą krzycząc do mnie , że,, czy może mi pani wyjaśnić o co chodzi? Rozumiem, że państwo migacie się od zapłaty za wodę?! '' na co ja powiedziałam, że chcieliśmy tylko zapytać za jaki to jest okres czasu ponieważ nie otrzymywaliśmy na bieżąco żadnych rachunków za wodę i skąd mamy wiedzieć ile wyszło.....mój narzeczony powiedział, że przecież gdybyśmy nie płacili to już dawno by nam odcięli wodę. Na co ona się oburzyła, że '' nie odcięli nam, bo ona za nas płaciła!!! ''... Narzeczony powiedział, że skoro tak to rozliczmy się zgodnie z umową i poprosimy o fakturę /rachunek( których do tej pory jak wspomniałam nie ma). Dodatkowo właścicielka chce, żebyśmy pomalowali mieszkanie mimo, że nie było ono w żaden sposób zniszczone /nie wieszaliśmy nic na ścianach i naprawdę jest czyste. Jest w takim stanie w jakim je zastaliśmy w dniu kiedy się wprowadziliśmy.Ściany są popękane, ale jest to wynikiem stanu technicznego budynku.... Blok ma 11 lat, osiedle było budowane dość szybko, budynek osiada, więc jest to naturalny proces-według nas nie powinno to być podciągnięte pod zapis z umowy, że oddajemy mieszkanie w stanie pogorszonym....

Prosimy o opinię czy według Państwa zgodnie z paragrafem 5 pkt. 2 umowy :
'' Opłaty związane z eksploatacją lokalu będą rozliczane co 2 miesiące według wskazań liczników oraz będą doliczane do kwoty czynszu płatnego do 10 dnia każdego miesiąca. Po otrzymaniu przelewu środków od Najemcy opłaty będzie regulował Wynajmujący w imieniu Najemcy'' właścicielka ma prawo żądać zapłaty za 2 lata za wodę , (przy czym nie wywiązała się sama z umowy, ponieważ nie przedstawiała rachunków za wodę co 2 miesiące?) oraz czy ma podstawy do zabrania kaucji, która zgodnie z umową podlega zwrotowi jeśli nie pomalujemy ścian (ponieważ nie są zniszczone)? Bardzo prosimy o pomoc.
Chcieliśmy rozwiązać to tak ,żeby za wodę zapłacić za ostatnie 2 miesiące (oczywiście jeśli ta pani przedstawi nam dokument) oraz nie chcemy malować z uwagi na to ,że ściany nie zostały przez nas zniszczone w żaden sposób. W tej umowie jest też zapis ,że to ,co nie zostało wymienione w umowie podlega pod przepisy Kodeksu Cywilnego i tutaj zastanawiam się czy to malowanie będzie podlegało pod art.681 ,bo wydaje mi się ,że tak z tym ,że czy jeśli nie ma zniszczeń spowodowanych przez nas to czy także byłaby taka konieczność?
Pozdrawiam

Tutaj pojawią się odpowiedzi od prawników


Chcę dodać odpowiedź

Jeśli jesteś prawnikiem zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.