Omyłkowe przesłanie wykonawcy błędnej umowy w zamówieniu publicznym – konsekwencje prawne i odpowiedzialność pracownika.
Pytanie z dnia 02 listopada
Dzień dobry,
Zwracam się z prośbą o udzielenie porady. Zamawiający to jednostka samorządowa.
Realizowałam zapytanie ofertowe (takie negocjacje z jednym wykonawcą) na spotkanie z konkretnym aktorem, które będzie miało miejsce 13 listopada. Jest to wydarzenie na potrzeby rady osiedla które odbędzie się w siedzibie rady osiedla a środki na to zostały pozyskane z dotacji urzędu marszałkowskiego. Wykonawca, aktor, powiedział mi w rozmowie telefonicznej że podpisuje zobowiązania zawsze i wyłącznie na umowę o dzieło. Byłam tego świadoma dlatego też poinformowałam dział finansowy że płatność będzie płatna z innego tytułu kosztu. Takie informacje są u nas ważne ponieważ należy manewrować finansami aby zapłacić na różnych paragrafach. Jest u nas tak że tych zapytań ofertowych mamy bardzo dużo na trzy osoby i wiele pilnych spraw, również takie które po oszacowaniu przechodzą do wydziału zamówień publicznych i wspólnie nad nimi pracujemy również projekty unijne. W każdym razie gdy zaczęłam pracować nad tym spotkaniem z aktorem opracowywałam równolegle umowy zlecenie oraz inne umowy zawierane z fundacjami stowarzyszeniami na wydarzenie które będzie miało miejsce. Niestety w tym wszystkim prawdopodobnie ze zmęczenia wzięłam jedną taką umowę z fundacją i zamieniłam dane podkładając dane osoby fizycznej, tego aktora. Zebrałam wymagane podpisy (radca prawny, dr, koordynator) i przesłałam skanem do wykonawcy (aktora) do wglądu zanim podpiszę z nim ją fizycznie. Niestety byłam przekonana że robię tę umowę o dzieło. Pomyliłam się. Uświadomił mi dopiero to ten aktor. Przerażona powiedziałam koordynatorowi jaki zrobiłam błąd. I szybko wzięłam się za poprawianie tego błędu. Stworzyłam umowę o dzieło i razem z opz przesłałam do radcy prawnego. Niestety on mi zakwestionował zasadność tego typu umowy powołując się jakieś podstawy prawne, to że w jego opinii jest to umowa zlecenie, i jest to dofinansowanie. I nie podpisze mi tego jako dzieło. Wie o tym dyrekcja i zgadza się co do opini radcy, skoro tak zdecydował. Problem polega też na tym że ja przesłałam złą umowę do wykonawcy w skanie boję się że z tego wynikną poważne problemy. Boję się że ten aktor oskarży mnie o coś że chce żeby podpisał taką zwyczajną umowę kiedy on tylko dzieło podpisuje. Że chce go oszukać i podkładam „świnie” lub coś w tym rodzaju. A tak nie jest. Ja się pomyślałam i to nie świadomie do momentu zwrócenia uwagi przez wykonawcę. Cały czas miałam w głowie że mam tę umowę o dzieło. Niestety. Nie wiem co mam zrobić w tej sprawie. Do tego dochodzi bardzo arogancka radna z tego osiedla. Która nie rozumie, nie dociera do niej że RP zakwestionował zasadność umowy o dzieło, przy czym ona nie wie że ja przesłałam skan podpisanej umowy ze strony zamawiającego. Pani uważa że to że nie będzie tego spotkania jest wina mają/mojego działu. Że za późno wzięłam to do opracowania. Ona nie wyobraża sobie że to wydarzenie się nie odbędzie. Pani zrobiła już promocję tego wydarzenia. Jest strasznie strasznie wkurzona i wyraża się w niemiły sposób w taki którego lepiej nie cytować bo są obraźliwe. Zatem czy jest jakieś rozwiązanie tej sytuacji, jakie są konsekwencje że przesłałam omyłkowo błędną umowę wykonawcy (której w ogóle nie podpisujemy) jak bronić się przed panią radną do której argumenty nie trafiają i oczekuje tego wydarzenia. Wykonawca nie podpisze innego zobowiązania.
Ważne jest też dla mnie odpowiedź na pytanie dotyczące wysłania przez omyłkę tej umowy wykonawcy.
Mam nadzieję że dosyć czytelnie to wyjaśniłam oraz mam nadzieję że uda się Pani odpowiedzieć na moje zapytanie szybciej niż w ciągu 48h bo jutro zapewne spotka mnie rozmowa i muszę mieć argumenty żeby wybrnąć.
Tomasz R. Weigt Adwokat
Kancelaria Adwokacka Adwokat Tomasz R. Weigt
Daszyńskiego 12/1, 59-700 Bolesławiec
Dzień dobry. 1. Wysłanie skanu umowy do wglądu nie rodzi dla Pani ani dla jednostki żadnych negatywnych konsekwencji prawnych i nie oznacza zawarcia wiążącej umowy. Przesłanie dokumentu miało charakter roboczy, a skoro wykonawca natychmiast zakwestionował treść i odmówił jej podpisania z uwagi na formę kontraktu, nie doszło do złożenia zgodnych oświadczeń woli ani zawarcia umowy (brak konsensu w rozumieniu art. 66 i nast. Kodeksu cywilnego). Bezpodstawne są również Pani obawy przed zarzutem oszustwa czy celowego wprowadzenia w błąd. Przestępstwo oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego) jest przestępstwem kierunkowym i wymaga wykazania umyślnego działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Omyłkowe przesłanie niewłaściwego szablonu z powodu przemęczenia to zwykły błąd techniczny, który został przez Panią niezwłocznie zgłoszony przełożonym, co wyklucza jakąkolwiek odpowiedzialność karną lub cywilną. 2. Główną przyczyną braku możliwości realizacji spotkania nie jest Pani pomyłka pisarska, lecz rozbieżność prawna pomiędzy wymogami jednostki samorządowej a warunkami stawianymi przez aktora. Stanowisko radcy prawnego wynika z rygorystycznej linii orzeczniczej ZUS oraz organów kontrolujących dotacje (w tym Urzędu Marszałkowskiego), które standardowe spotkania z publicznością kwalifikują jako umowy o świadczenie usług (zlecenie – art. 750 k.c.), kwestionując umowy o dzieło ze względu na brak z góry zdefiniowanego, zindywidualizowanego i materialnego rezultatu. Skoro radca prawny odmówił parafowania umowy o dzieło, a dyrekcja podzieliła jego stanowisko, decyzja o niezawarciu umowy jest oficjalnym stanowiskiem instytucji. Podczas rozmowy z przełożonymi należy jasno podkreślić, że wydarzenie nie dochodzi do skutku z powodu braku zgody wykonawcy na formę prawną wymaganą przez radcę prawnego jednostki, a nie z powodu roboczego przesłania błędnego wzoru. 3. W relacji z radną osiedla należy zachować profesjonalny spokój. Zgodnie z przepisami ustawy o samorządzie gminnym radny nie jest przełożonym pracowników samorządowych, nie sprawuje nad Panią nadzoru służbowego i nie posiada żadnych kompetencji do wydawania poleceń czy rozliczania Pani z pracy. Wszelkie roszczenia i pretensje dotyczące odwołania wydarzenia radna powinna kierować wyłącznie do dyrekcji jednostki, która podjęła decyzję w oparciu o opinię radcy prawnego. Jeżeli radna zachowuje się agresywnie, podnosi głos lub używa sformułowań powszechnie uznawanych za obelżywe, narusza Pani dobra osobiste (art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego), a jej zachowanie może wyczerpywać znamiona przestępstwa zniewagi (art. 216 Kodeksu karnego). O takich incydentach należy niezwłocznie zawiadomić przełożonego oraz dyrekcję, gdyż to na pracodawcy ciąży ustawowy obowiązek zapewnienia pracownikowi bezpiecznych warunków pracy i ochrony przed bezprawnymi atakami osób trzecich. Pozdrawiam. Adw. Tomasz R. Weigt, tel. 601-225-208
Podziękowałeś prawnikowi
Chcę dodać odpowiedź
Jeśli jesteś prawnikiem
zaloguj się by odpowiedzieć temu
klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem
poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.


