Nękanie przez sąsiadów, ograniczanie dostępu do mieszkania i możliwe działania prawne przeciwko wspólnocie i sąsiadom.
Pytanie z dnia 06 czerwca
Witam, zwracam się do państwa z problemem związanym z moimi sąsiadami, przez których czuje się osaczona. Odnoszą wrażenie że zachowuje się przez nich wręcz paranoicznie, boję się awantury na każdym kroku nawet kiedy mój pies szczeka, kiedy za głośno się rozmawia, czy telewizor za głośno nie gra, nawet znajomi zaczęli na mnie patrzeć jak na wariatkę. Mieszkanie mam po babci która zapisała mi je w testamencie jako jedynemu spadkobiercy pomimo to i tak sprawa w ciągu dalszym toczy się w sądzie ponieważ inni członkowie rodziny muszą się zrzec, a że są poza granicami Polski no to trochę to trwa. Nie zamierzam ukrywać że mieszkanie jest zadłużone, ale staram się to spłacać wraz z bieżącymi opłatami. Mam za sobą bardzo ciężki okres życia, silną depresję. W ciągu dalszym jest ciężko ale nie zamierzam się poddać, choć nie wiem z jakiego powodu sąsiadą z bloku mojej babci którzy znają mnie od urodzenia moja osoba bardzo przeszkadza, zwłaszcza jednej która mieszka piętro na de mną, rozpowiada o mnie bardzo przykre rzeczy, nastawia sąsiadów przeciwko mnie chodząc do każdego z osobna, a mieszkam w bloku 10 piętrowym. Sąsiedzi zwołują zebrania przeciwko mnie, nie informując mnie o tym, bez możliwości obrony z mojej strony. Od Pani z Wspólnoty mieszkaniowej dowiedziałam się o tych zebraniach jak i również o tym że chcą wynająć prawnika z zamiarem eksmitowania mnie z mieszkania. Bardzo proszę o poradę co w takim przypadku mogę zrobić, jak mogę się bronić. Zapomniałam dodać że zablokowano mi możliwość swobodnego dostępu do bramy ponieważ za dużo osób mnie odwiedzało i zablokowali mi kod do bramy mogę wchodzić do bloku używając tylko i wyłącznie tak zwanej ,,Pestki " klucza do drzwi wejściowych już dawno nie ma , a do tego żeby mieć lepszą kontrolę na de mną to zamontowali przed blokiem i na parterze 6 nowych kamer. Nie mam pojęcia czym sobie na to zasłużyłam, poświęciłam 20 lat swojego życia nad opieką wcześniej mamą i babcią mama odeszła jako pierwsza, babcia półtorej roku temu nigdy krzywdy nikomu nie zrobiłam wręcz odwrotnie opiekowałam się nimi obiema aż do momentu kiedy zamknęły oczy, babcia miała 90 lat kiedy odeszła. Wszyscy sąsiedzi wiedzą ile poświęciłam zdrowia, życia, siły żeby do końca obie widziały że są kochane i nie pozostawione na pastwę losu. Tym bardziej nie rozumiem postępowania moich sąsiadów, a zwłaszcza tej jednej która tak bardzo chce uprzykrzyć mi życie za wszelką cenę pozbyć się mnie coraz częściej zaczynam się zastanawiać nad tym czy ona przypadkiem nie ma w tym jakiegoś interesu tanim kosztem mieszkanie dla wnuczka lub kogoś innego nie mam pojęcia nigdy jej nie zrobiłem żadnej przykrości a nie krzywdy i zaczynam się też zastanawiać nad tym czy nie podać tej sąsiadki o mobbing czy znęcanie psychiczne ponieważ ona psychicznie mnie wykańcza ostatnimi czasy wychodzi jej to coraz lepiej. Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc poradę bo ja już nie wiem co mogę zrobić. Czy mam jakąkolwiek szansę na obronę czy po prostu powinnam odpuścić wiem jedno że jak się już zakończy sprawa spadkowa to po prostu będę chciała i jak najszybciej sprzedać mieszkanie spłacić to zadłużenie które jest kupić nawet kawalerkę w innym miejscu od tego i spróbować żyć normalnie bo tutaj się nie da.
Tutaj pojawią się odpowiedzi od prawników
Chcę dodać odpowiedź
Jeśli jesteś prawnikiem
zaloguj się by odpowiedzieć temu
klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem
poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.



