Zarysowanie auta na parkingu i opuszczenie miejsca zdarzenia. Kara oraz regres ubezpieczyciela.
Pytanie z dnia 11 września
Kilka dni temu na parkingu monitorowanym cofając zarysowałam moje drzwi o bagażnik rowerowy, który znajdował się z tyłu innego pojazdu. Wydawało mi się że moje drzwi ucierpiały a w tym drugim pojeździe nic się nie uszkodziło. Byłam jednak w stresie, w szoku więc mogłam źle ocenić sytuację, dlatego z uwagi na to że nie miałam przy sobie kartki i długopisu, nikogo tam nie było, a za kilkanaście minut miałam pociąg to postanowiłam zostawić samochodów na tym samym parkingu, aby w razie jednak jakiejś szkody osoba poszkodowana mogła łatwo mnie odnaleźć. Gdy wróciłam z podróży następnego dnia za wycieraczka miałam informacje z policji żeby w przeciągu dwóch dni zgłosić się w celu wyjaśnienia sprawy. Pojechałam tam od razu, okazało się że nie mieli jeszcze notatki z tego zdarzenia, poprosili żebym zostawiła kontakt do siebie i powiedzieli że oddzwonią. Chciałam spytać czy coś mi grozi? Absolutnie nie miałam zamiaru uciekać czy migać się od odpowiedzialności, tak jak mówię sądziłam że nic nie zostało uszkodzone, nie miałam jak zostawić swoich danych, więc zostawiam poprostu samochod i nie uważam żebym uciekła... I drugie pytanie, czy jest możliwe żeby w tej sytuacji ubezpieczyciel zarządu odemnie zwrotu kosztów odszkodowania...? Nie ukrywam że bardzo mnie to stresuje..
Dzień dobry, z opisu wynika, że doszło prawdopodobnie do kolizji parkingowej podczas cofania. Jeżeli bagażnik rowerowy albo drugi pojazd zostały uszkodzone, co do zasady odpowiedzialność za szkodę ponosi kierująca cofającym pojazdem. Szkoda powinna zostać pokryta z obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu. Kluczowe znaczenie ma jednak nie tylko sam fakt odjechania od drugiego auta, lecz przede wszystkim to, czy zachowanie można uznać za zbiegnięcie z miejsca zdarzenia. Opisane przez Panią okoliczności — pozostawienie własnego samochodu na tym samym parkingu, szybkie zgłoszenie się po wezwaniu Policji oraz podanie danych kontaktowych — przemawiają przeciwko wnioskowi, że chciała Pani uniemożliwić ustalenie swojej tożsamości lub uniknąć odpowiedzialności. Art. 44 ustawy z 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym nakłada na uczestnika zdarzenia m.in. obowiązek zatrzymania pojazdu, zapewnienia bezpieczeństwa w miejscu zdarzenia oraz podania danych drugiemu uczestnikowi. Jeżeli istniało uszkodzenie, a właściciela drugiego pojazdu nie było na miejscu, najbezpieczniejszym działaniem byłoby pozostawienie danych kontaktowych lub zawiadomienie Policji. Policja może badać, czy doszło do wykroczenia, w szczególności spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym na podstawie art. 86 § 1 Kodeksu wykroczeń albo naruszenia obowiązków uczestnika zdarzenia. Nie przesądza to jednak automatycznie o ukaraniu. Ubezpieczyciel, który wypłaci odszkodowanie poszkodowanemu z Pani OC, może żądać od kierującego zwrotu wypłaconej kwoty tylko w przypadkach wskazanych w art. 43 ustawy z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. Jednym z nich jest sytuacja, gdy kierujący zbiegł z miejsca zdarzenia. Nie każde oddalenie się od pojazdu automatycznie stanowi zbiegnięcie. Zasadniczo chodzi o świadome oddalenie się w celu uniknięcia identyfikacji lub odpowiedzialności. W przedstawionym stanie faktycznym regres nie jest wykluczony już na etapie samego zgłoszenia szkody, lecz istnieją konkretne argumenty przeciw uznaniu Pani zachowania za ucieczkę. Ciężar wykazania przesłanek regresu będzie spoczywał na ubezpieczycielu.
Podziękowałeś prawnikowi
Tomasz R. Weigt Adwokat
Kancelaria Adwokacka Adwokat Tomasz R. Weigt
Daszyńskiego 12/1, 59-700 Bolesławiec
Dzień dobry. 1. Zdarzenie to ma charakter kolizji parkingowej i stanowi wykroczenie (w zależności od statusu parkingu: z art. 98 Kodeksu wykroczeń – niezachowanie ostrożności poza drogą publiczną, bądź z art. 86 § 1 k.w. – jeśli parking oznaczony jest jako strefa ruchu lub strefa zamieszkania). Ponieważ nikt nie odniósł obrażeń ciała, nie ma mowy o przestępstwie. Grozi za to kara grzywny (mandat karny) albo zastosowanie środka oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia (art. 41 k.w.). Podczas składania wyjaśnień na Policji należy podać fakty: brak przyborów do spisania danych, naglący termin odjazdu pociągu, a przede wszystkim celowe pozostawienie własnego samochodu na tym samym parkingu w celu umożliwienia identyfikacji oraz natychmiastowe stawienie się w jednostce Policji po powrocie. Postawa ta wskazuje na brak złej woli i daje podstawy do ubiegania się o zakończenie sprawy pouczeniem lub najniższym mandatem. 2. W kwestii ewentualnych roszczeń ubezpieczyciela (tzw. regresu) kluczowy jest art. 43 pkt 4 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, który pozwala zakładowi ubezpieczeń żądać zwrotu wypłaconego odszkodowania jedynie wówczas, gdy sprawca „zbiegł z miejsca zdarzenia”. Zgodnie z orzecznictwem pojęcie „zbiegnięcia” nie jest tożsame ze zwykłym oddaleniem się. Wymaga ono umyślnego działania ukierunkowanego na zatarcie śladów i uniknięcie odpowiedzialności. Pozostawienie pojazdu w miejscu zdarzenia (co umożliwiło bezproblemowe ustalenie właściciela po numerach rejestracyjnych), udokumentowany wyjazd pociągiem oraz niezwłoczne, dobrowolne zgłoszenie się na Policję wykluczają zakwalifikowanie zachowania jako ucieczki. 3. Ubezpieczyciele bywają skłonni do automatycznego wysyłania wezwań do zapłaty na podstawie samej wzmianki w notatce o nieobecności sprawcy, dlatego znaczenie ma dopilnowanie, aby policjant przesłuchujący zaprotokołował dokładne okoliczności i motywy pozostawienia auta na parkingu oraz Pani natychmiastową reakcję. Przy takim stanie faktycznym żądanie regresu ze strony ubezpieczyciela będzie bezzasadne. Pozdrawiam. Adw. Tomasz R. Weigt, tel. 601-225-208
Podziękowałeś prawnikowi
Chcę dodać odpowiedź
Jeśli jesteś prawnikiem
zaloguj się by odpowiedzieć temu
klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem
poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.

