Sąsiad zabrania mi prac naprawczych moich budynków gospodarczych

Pytanie z dnia 23 sierpnia 2019

Witam. Chciałabym się dowiedzieć jakie podjąć kroki prawne, gdy sąsiad zabrania mi prac naprawczych moich budynków gospodarczych. Sprawa jest skomplikowana, gdyż grunt na którym stoją budynki gospodarcze prawnie uregulowali moi dziadkowie, więc jest wpis w księgi wieczyste, ale nie ma to odzwierciedlenia w zasobach geodezyjnych. W związku z powyższym, gdy sąsiad wezwał geodetę, ten odciął nam grunt spod szop od działki i na środku naszego podwórza wkopał betonowy słupek graniczny, nie zważając na zapisy w Księgach Wieczystych. W odpowiedzi pomiary zaskarżyliśmy do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego oraz wystąpiliśmy z wnioskiem o rozgraniczenie do Urzędu Gminy zgodnie z sugestią Inspektora. Niestety geodeta, który przyszedł na grunt, także nie brał tego pod uwagę twierdząc że to sprawa majątkowa i on nie ma podstaw żeby oznaczyć granicę gdzie indziej, co więcej całkowicie odstąpił od rozgraniczenia. Sprawa trafiła do sądu z ramienia Urzędu Gminy i na razie jest w toku. Od tego czasu sąsiad już dwa razy wtargnął na moje ogrodzone i zamknięte podwórze twierdząc że sobie płot stawia (u mnie na podwórzu), a nam zabrania wstępu do budynków gospodarczych i ich naprawy. Wyzywa nas i grozi, że je całkowicie rozbierze jeśli się do nich zbliżymy, bo to na jego gruncie jest. Kilka razy była już policja, ale nic nie zrobiła w tej sprawie, a sąsiedzi najwidoczniej są oporni na zapisy prawa, które stanowi, iż do rozwiązania sprawy mamy prawo korzystać z tych budynków jak dotychczas i przeprowadzać niezbędne prace konserwatorskie, typu naprawa dachu, wymiana zawiasy we wrotach, czy przegniłej deski. Co więcej, sąsiad jest świadomy, iż kwestia własności tych gruntów była załatwiana z jego matką. My posiadamy potwierdzenie notarialne, ale nie jest dokładnie opisane, skąd przybyła ziemia, gdyż zostało to wciągnięte w zmiany gruntowe za porozumieniem stron. Najwidoczniej ktoś nie domknął sprawy do końca i granice nigdy nie zostały utrwalone i stąd cały ambaras. Jak mam poradzić sobie z sąsiadami, skoro policja twierdzi, że nic nie może zrobić? Jestem sama z matką, na wsi. Radzimy sobie jak możemy, znikąd nie mamy żadnej pomocy, a sąsiad zamiast pomóc, to ciągle nam w szkodę wchodzi, wykańcza nas psychicznie, grozi i jeszcze chce nas świadomie okraść. Niedługo zima, a my nie mamy gdzie opału składować, bo "nikt nic zrobić nie może" albo nie chce, a my mając swoją własność, nie możemy z niej korzystać, bo sąsiad ma takie widzi misie i nie rozumie bądź nie chce respektować prawa. Proszę o pomoc. Pozdrawiam.

Tutaj pojawią się odpowiedzi od prawników


Chcę dodać odpowiedź

Jeśli jesteś prawnikiem zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.