Pytanie z dnia 20 września

Pytanie: Witam, sprzedałem auto rok 2005, przebieg 172tyś km. Ford Transit. Będąc jego właścicielem, chwilkę nim pojeździłem. Wszystko było w porządku. Kupujący wykonał jazdę próbną, oczywiście byłem pasażerem. Auto sprawowało się idealnie. Kupujący wracając do domu, po przejechaniu 30km zadzwonił do mnie że auto przy większej prędkości szarpie...przy nagłym dodaniu gazu szarpie, w pierwszych słowach zastanawiał się nad zwrotem pojazdu ale po przemyśleniach zrezygnował z oddania auta, ponieważ dowiedział się że to może być drobna usterka (zapieczone cięgno gruchy turbiny). Minęły dwa miesiące, dzwoni kupujący że wrócił z długich wakacji i zabrał się za Transita. Rozruszanie cięgna nic nie pomogło, mechanicy stwierdzili ze to prawdopodobnie pompa wtryskowa, czyli nowa lub regeneracja. Kupującego mechanicy (z Warszawy) wycenili naprawę na 4300zł, ponieważ kiedyś to robili...Ruszyłem temat, firma Regeneruj.pl wyceniła samą regeneracja na kwotę 700-1400zł maksymalnie. Kupujący ode mnie żąda 3000zł. To wszystko jest jakieś dziwne, nie wiem ile w tym prawdy.....jeźdźąc tym autem nie miałem tych problemów, kupujący nie chce zwrotu auta. Ja oferowałem cenę 2000zł, niestety nie zgodził się. Zaczęło się straszenie prawnikami, rzeczoznawcami. Co mogę z tym zrobić, płacić ? Dziękuję z góry za podpowiedz. Pozdrawiam

Tutaj pojawią się odpowiedzi od prawników


Chcę dodać odpowiedź

Jeśli jesteś prawnikiem zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.