Przemoc psychiczna w związku, groźby, odzyskanie pieniędzy dziecka i ochrona przed byłym partnerem.

Pytanie z dnia 09 lipca

Witam, mam 35 lat. Jestem mamą 3 dzieci. Najmłodsze ma 6 miesięcy, średnie 5 lat, a najstarsza dziewczynka ma lat 8 i jest niepełnosprawna. Od 7 lat jestem w związku z mężczyzną, który stosował wobec mnie przemoc psychiczną. Ostatnia kłótnia zakończyła się klasycznie tym, że zabrał całą gotówkę i wyszedł. Pojechał do Austrii na przemyślenia. Ja w tym czasie nie wahając się zmieniłam zamki w drzwiach. Mieszkanie jest tylko moje. Nie jest nawet zameldowany. Nie opłacał też nigdy żadnych rachunków. Wrócił po kilku dniach i zastał zamknięte drzwi. Odgrażał się mi i córce że nigdy już go nie zobaczymy. Wysłałam sms żeby zabrał swoje rzeczy, ustalił termin odbioru, a ja je spakuje. Niestety nie chciał w ten sposób. Przyjechał w nocy niespodziewanie z policją. Policjantki były za nim. Pouczyły mnie, że nie powinnam tak robić bo Pan tu mieszkał i może mnie spotkać odpowiedzialność karna. Do grudnia 2025 wynajmował i pomieszkiwał w innej miejscowości mieszkanie. W międzyczasie pobili się z moim wujkiem , bo wujek stanął w obronie moim i dzieci. Wujek dostał zaświadczenia od lekarza, że na ranę na głowie i zgłosiliśmy to na policji. Pouczyli nas, że to sprawa cywilna i to nie do nich i że nadal podtrzymują, że nie powinnam go wyrzucać ot tak, bo stał się bezdomny. Tłumaczyłam przemoc, ale niestety nigdy niczego nie zgłaszałam. Był incydent, że rzucił naszą wtedy roczną córką w łóżko, bo płakała w nocy, mam SMS-y w których się do tego przyznaje, ale równocześnie mówi, że to moja wina. Mam też SMS-y w których mi grozi że pójdzie do sądu, że zapłacę za wszystkie koszta jego wynajętego mieszkania, że grosza z alimentów nie dostanę, że jestem patologiczną i trzeba mnie leczyć. Wywierał też na mnie niesamowite posłuszeństwo, nawet jeśli chodzi o sferę intymna. Mam SMS-y w których pisze, że mam się nie sprzeciwiać, bo wyciągnie wobec mnie konsekwencje. Bardzo się go boję, wyslyla do mnie codziennie po ponad 50 smsów. Z groźbami finansów, z obrażaniem mnie, rodziny. Wygraża, że odetnie mnie od ludzi których kocham, bo nie zgadza się na widzenia z jego dziećmi. Nie zgadza się równocześnie na terapię córek twierdząc że one potrzebują rodziny i żebym się opamiętała a nie terapii. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Nie Czy ja powinnam gdzieś to zgłosić? Zaznaczę, że po tylu latach naprawdę mój stan psychiczny jest okropny. Chodzę na terapię, ale codzienna dawka strachu powoduje, że nie jestem w stanie funkcjonować normalnie. Czy on naprawdę ma rację tak jak mówią policjanci? Czy ja poniosę konsekwencje prawne ? A i zapomniałam, we wrześniu namówił mnie żebym wypłaciła z konta niepełnosprawnego dziecka naszego 20 tys które zbierałam na jej przyszłe leczenie i wydała je na auto które miało mi ułatwić dojazdy z 3 dzieci. Kupiliśmy auto na kredyt. Jest tylko na niego. Miał wpłacić te 20 tys na poczet mniejszych rat. Do tej pory tego nie zrobił, a auto zabrał. Prosiłam w takim razie o zwrot gotówki na konto dziecka, ale się nie zgodził. Mam SMS-y w których chwali się mojemu tacie że kupił mi auto. I przelew najego nazwisko z mojego konta połączonego z kontem dziecka. Czy te pieniądze można odzyskać? Bardzo proszę o odpowiedź.

Tutaj pojawią się odpowiedzi od prawników


Chcę dodać odpowiedź

Jeśli jesteś prawnikiem zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.