Praca na czarno a żądanie zwrotu 10 000 zł pożyczek przez byłego pracodawcę.
Pytanie z dnia 08 września
Pracowałem 2 lata na czarno mój tamtejszy szef obiecywał mi że musi tylko ogarnąć ze swoją księgową tą sprawę lecz przez te dwa lata nie dotrzymał obietnicy tylko to dalszymi wymówkami przeciągał, ja w tym czasie zarabiałem mało a pieniędzy potrzebowałem i pożyczałem od niego po 100zł 200zł i po dwóch latach jak odszedłem napisał mi że jestem winien 10 000 zł i chciałbym się dowiedzieć czy jeżeli nie chce oddać mu tych pieniędzy to czy jeżeli jednak postanowił by skierować sprawę do sądu czy mam jakieś szanse na wygraną co mógłbym wtedy zrobić jak narazie od półtorej roku kończy się na telefonie lecz postanowiłem milczeć nie odbieram, blokuje numery.
Szanowny Panie, nielegalne zatrudnienie ("na czarno") obciąża pracodawcę i może stanowić podstawę do Pana roszczeń o wynagrodzenie oraz składki ZUS. Roszczenie byłego szefa o 10 000 zł, bez pisemnych dowodów pożyczek, będzie mu trudne do udowodnienia w sądzie. Ma Pan bardzo duże szanse na wygraną, a nawet na uzyskanie zaległego wynagrodzenia. Trzeba złożyć do sądu pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy. Proponuję nie czekać na ruch szefa i przygotować strategię działania. Zapraszam do kontaktu w celu dalszych konsultacji. Z poważaniem, Izabela Jaworska-Turla radca prawny tel. 501 243 454, kancelaria@jaworska-turla.pl
Podziękowałeś prawnikowi
Tomasz R. Weigt Adwokat
Kancelaria Adwokacka Adwokat Tomasz R. Weigt
Daszyńskiego 12/1, 59-700 Bolesławiec
Dzień dobry. 1. Szanse na wygraną w ewentualnym procesie sądowym należy ocenić jako wysokie, a prawdopodobieństwo, że były pracodawca rzeczywiście zdecyduje się na pozew, jest niewielkie. Zgodnie z ogólną regułą rozkładu ciężaru dowodu to powód musi udowodnić przed sądem, że doszło do zawarcia umowy pożyczki, na jaką dokładnie kwotę oraz że środki te rzeczywiście zostały wydane z obowiązkiem ich zwrotu. Ponadto na podstawie art. 720 § 2 k.c. umowa pożyczki, której wartość przekracza 1 000 zł, wymaga zachowania formy dokumentowej dla celów dowodowych. Jeżeli drobne kwoty były przekazywane w gotówce, bez pisemnych umów, pokwitowań odbioru czy jednoznacznie zatytułowanych przelewów bankowych, były pracodawca nie ma twardych dowodów na istnienie długu w wysokości 10 000 zł. Przekazywane kwoty w realiach procesu można skutecznie wykazać jako zaliczki na poczet bieżącego wynagrodzenia. 2. Skierowanie sprawy na drogę sądową wiąże się dla pracodawcy z ryzykiem prawnym i finansowym. W odpowiedzi na ewentualny pozew może Pan wnieść o ustalenie istnienia stosunku pracy (art. 22 § 1 Kodeksu pracy) oraz zgłosić roszczenia o zaległe wynagrodzenie, wyrównanie do płacy minimalnej czy ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy (roszczenia pracownicze przedawniają się z upływem 3 lat – art. 291 § 1 k.p.). Dodatkowo proces cywilny ujawniłby fakt nielegalnego zatrudnienia, co rodzi dla pracodawcy odpowiedzialność wykroczeniową przed Państwową Inspekcją Pracy (grzywna do 30 000 zł) oraz obowiązek zapłaty zaległych składek ZUS i podatku dochodowego wraz z odsetkami. 3. Pana obecna postawa polegająca na braku kontaktu i blokowaniu numerów jest prawdopodobnie prawidłowa. Kluczowe jest, aby w korespondencji (SMS, e-mail, komunikatory) ani w rozmowach nie potwierdzać istnienia długu, nie negocjować rat ani nie deklarować spłaty, gdyż stanowiłoby to uznanie roszczenia (art. 123 § 1 pkt 2 k.c.), co ułatwiłoby proces pracodawcy. Gdyby w przyszłości otrzymał Pan z sądu nakaz zapłaty (np. z sądu rejonowego lub e-sądu w Lublinie), należy w terminie 14 dni złożyć sprzeciw, kwestionując roszczenie w całości co do zasady i wysokości, co powinno doprowadzić do uchylenia nakazu i skierowania sprawy do merytorycznego rozpoznania. Pozdrawiam. Adw. Tomasz R. Weigt, tel. 601-225-208
Podziękowałeś prawnikowi
Chcę dodać odpowiedź
Jeśli jesteś prawnikiem
zaloguj się by odpowiedzieć temu
klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem
poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.
