Odpowiedzialność za uszkodzenie konia w wyniku niewłaściwego użytkowania i możliwość dochodzenia kosztów leczenia.
Pytanie z dnia 13 marca
Witam, miałam na stajni dziewczynę która jeździła na klaczy w zamian za pomoc, nie miałyśmy żadnej umowy, jeździła z 3 lata. 29 marca 2025 dziewczyna pojechała w teren na klaczy wraz z dwiema kolezankami z innej stajni, 30 kwietnia 2025 przy porannej pielęgnacji zauważyłam że klacz jest kulawa na 4 nogi i sztywno chodzi, dzwonilam do tej dziewczyny żeby zapytać co się stalo że koń jest kulawy i sztywny na 4 nogi, odpowiedziała że nie wie i że nic nie zrobiła takiego, później dowiedziałam się od tych dwóch koleżanek że klacz została przegoniona po wale. Mam dwóch świadków ktorzy konia widzieli 1 kwietnia 2025 w jakim był stanie.Wezwałam weterynarza, który potwierdził że mogło to być przez przeciążenie,nieadekwatny trening do kondycji konia, zaznaczę że ja na tym koniu wtedy nie jeździłam przez brak czasu, po dwóch tygodniach nie było poprawy w jednej nodze więc zgodnie z zaleceniem weterynarza zadzwonilam i poinformowałam o stanie nogi, umówiłam się później z innym weterynarzem który wykonał usg, wyszło zerwanie ścięgna miedzykostnego, chciałam zapytać czy jest możliwość odzyskania części kosztów za wizyty weterynarzy oraz inne zabiegi, które będą wykonywane na polepszenie jakości funkcjonowania konia. Klacz chodziła zawody L klasy w skokach, po kolejnej kontroli weterynarza koń nie wróci do sportu tylko w spacery stempem, dziewczyna nie poczuwa się do winy, uważa że to nie jej wina
Tomasz R. Weigt Adwokat
Kancelaria Adwokacka Adwokat Tomasz R. Weigt
Daszyńskiego 12/1, 59-700 Bolesławiec
Dzień dobry. 1. W opisanej sytuacji ma Pani pełne prawo domagać się odszkodowania, które obejmuje nie tylko zwrot kosztów leczenia i rehabilitacji, ale także rekompensatę za znaczną utratę wartości rynkowej klaczy. Skoro koń z poziomu sportowego (klasa L) stał się koniem wyłącznie spacerowym, szkoda majątkowa może być wysoka. Podstawą prawną roszczenia będzie tutaj nienależyte wykonanie ustnej umowy oraz wyrządzenie szkody z winy sprawcy (art. 415 Kodeksu cywilnego). 2. Należy jednak liczyć się z pewnymi trudnościami dowodowymi w tym procesie: a) Największym wyzwaniem będzie udowodnienie, że to właśnie to konkretne „przegonienie po wale” było bezpośrednią przyczyną zerwania ścięgna. Druga strona może argumentować, że uraz miał charakter przeciążeniowy i narastał od dawna, a Pani jako właścicielka, potwierdzała dobrą kondycję konia, pozwalając na wykorzystywanie go do jazdy. b) Brak umowy pisemnej utrudnia wykazanie, jakie dokładnie ograniczenia treningowe obowiązywały dziewczynę. Może ona twierdzić, że nie została poinstruowana o braku kondycji klaczy lub o zakazie szybszych chodów w terenie. c) Jeśli jedynymi świadkami są koleżanki sprawczyni, to ich zeznania mogą nie być korzystne dla Pani. 3. Najważniejszym dowodem w sprawie będzie prawdopodobnie opinia biegłego weterynarza, jeżeli jednoznacznie stwierdzi on, że mechanizm powstania tego konkretnego urazu odpowiada nagłemu, nadmiernemu przeciążeniu w dniu 29 marca, a nie wielomiesięcznym zaniedbaniom. Pozdrawiam. Adw. Tomasz R. Weigt, tel. 601-225-208
Podziękowałeś prawnikowi
Elżbieta Walczak Radca prawny
WALCZAK Legal radcowie prawni
dr. Seweryna Sterlinga 27/29 lok. 803, 90-212 Łódź
Dzień dobry, kluczowe pytanie: czy dziewczyna jest pełnoletnia? Proszę o więcej informacji. R. pr. Elżbieta Walczak
Podziękowałeś prawnikowi
Chcę dodać odpowiedź
Jeśli jesteś prawnikiem
zaloguj się by odpowiedzieć temu
klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem
poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.


