Pytanie z dnia 15 lipca

Dzień dobry,
Wraz z koleżanką szukałyśmy pracy na wakację (15, 16lat), w miejscowości odbywało się wydarzenie, które było w postaci takiego kiermaszu informacyjnego dla młodzieży, który organizował powiat. Po prostu różne lokale, itd. w których szukali pracowników młodocianych dawali znać i rozpisywano ich na kartce, ich kontakt itd.., a później zainteresowani pracą brali te kartki
Zgłosiłam się z koleżanką do jednego lokalu, powiedzieli, że nas przyjmą i będziemy pracować 4 razy w tygodniu, skończyło się na tym, że pracowałyśmy tam w ciągu niepełnego miesiąca tylko 3 razy. Po 2 przepracowanych dniach (w odstępie dnia bo we wtorek pracowałyśmy, w środę Pani napisała, żebyśmy nie przychodziły i dopiero we czwartek przyszłyśmy). Później przez kilka następne dni pisała, żebyśmy nie przychodziły. Moja koleżanka zadzwoniła bo ugadywalismy sie na pracę przez 4 dni w tygodniu, a nie dwa. Odebrała Pani i powiedziała, że 2 dni były próbne (o czym nie dali w ogóle znać na rozmowie o przyjęciu o pracę). Później zadzwoniła i powiedziała, że okej, wydrukowała kartkę na której będziemy zapisywać godziny przyjścia i opuszczenia lokalu i że będziemy pracować 4 dni w tygodniu. Byłysmy raz w lipcu, po czym zadzwoniła, że jest awaria, żebyśmy nie przychodziły, drugi, trzeci dzień, czwartego dnia zadzwoniłam to odebrała pracownica i odebrała normalnie, jakby miała przyjąć zamówienie, więc można wywnioskować, że lokal był normalnie otwarty, następnego dnia Pani szefowa napisała, że awarii ciąg dalszy. Wtedy już wiedziałyśmy, że to nieprawda. Przez ten jeden (trzeci dzień) pracowali też z nami rówieśnicy, zapytałam od kiedy tu pracują, itd. odpowiedzieli, że to ich drugi dzień i że muszą jeszcze zapytać o umowę. Wydaję mi się, że chcieli naciągnąć paru chętnych, żeby im tam wysprzątali (kuchnia byla w larwach i rybikach), a później odcinali kontakt. Ostatnio moja mama znalazła wpis pod ich stroną na facebooku sprzed miesiąca "Szkoda, że nie wypłacają pieniędzy pracownikom, ale cieszę się, że wam smakowało". Pragnę dodać, że w tej chwili nam nie odpisują, nie odbierają i nie dają informacji zwrotnej. Umowy też żadnej nie dostałyśmy, a po przeliczeniu godzin pracy powinnyśmy dostać po 280 zł
Pytanie brzmi, czy można to jakoś zgłosić do Powiatu, jeżeli nie mamy żadnej umowy czy bez tego jesteśmy stratne?

Tutaj pojawią się odpowiedzi od prawników


Chcę dodać odpowiedź

Jeśli jesteś prawnikiem zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.