Sama informacja o WIBOR może nie wystarczyć. TSUE zbada, co bank powinien wyjaśnić przed zawarciem umowy

Czy postanowienie przewidujące oprocentowanie kredytu według formuły „WIBOR plus marża” jest przejrzyste, jeżeli bank nie wyjaśnił konsumentowi, kto i w jaki sposób ustala wskaźnik, nie przedstawił jego historycznych wartości, a w umowie odesłał jedynie do zewnętrznego serwisu informacyjnego?

Odpowiedzi na to pytanie oczekuje Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w sprawie C-586/25. Jeżeli TSUE zakwestionuje taki standard informacji, będzie musiał również wskazać, czy umowa może dalej obowiązywać bez WIBOR, czy też powinna upaść w całości.

Sprawa C-586/25 dotyczy umowy kredytu mieszkaniowego zawartej w 2010 r., a więc jeszcze przed wejściem w życie unijnego rozporządzenia BMR, które ustanowiło ramy prawne dla opracowywania i stosowania wskaźników referencyjnych. Kredyt miał zmienne oprocentowanie ustalane jako suma stawki WIBOR i marży banku.

Kredytobiorcy wiedzieli zatem, z jakich dwóch elementów składa się oprocentowanie. Nie zostali jednak poinformowani, kto ustala WIBOR, jak przebiega proces jego wyznaczania, jaki udział mają w nim banki ani jak wskaźnik kształtował się w latach poprzedzających zawarcie umowy. Umowa odsyłała przy tym do serwisu informacyjnego, do którego konsumenci nie mieli zagwarantowanego dostępu przez cały okres kredytowania.

Przejrzystość to więcej niż poprawny wzór matematyczny

Drugie pytanie prejudycjalne dotyczy art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. Zgodnie z tym przepisem warunki określające główny przedmiot umowy lub relację ceny do świadczenia mogą uniknąć kontroli ich nieuczciwego charakteru tylko wtedy, gdy zostały sformułowane prostym i zrozumiałym językiem.

W prawie konsumenckim wymóg ten nie ogranicza się do poprawności gramatycznej. Konsument powinien móc zrozumieć rzeczywiste działanie mechanizmu umownego oraz oszacować jego potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne.

Nie wystarczy zatem samo stwierdzenie, że oprocentowanie jest sumą WIBOR i marży. Kredytobiorca powinien rozumieć, co powoduje zmianę wskaźnika, gdzie może sprawdzić jego wartość i jak jego wzrost wpłynie na wysokość rat oraz całkowity koszt kredytu.

Wątpliwość Sądu Okręgowego Warszawa-Praga sprowadza się do ustalenia, czy bank powinien był przedstawić konsumentom również informacje dotyczące administratora wskaźnika, metody jego wyznaczania oraz historycznych zmian WIBOR.

Sąd zwraca uwagę, że umowa została zawarta w 2010 r., gdy WIBOR nie był jeszcze wskaźnikiem regulowanym przez powszechnie obowiązujące przepisy. Jego zasady wyznaczania określał regulamin przyjęty przez prywatne stowarzyszenie, a sam wskaźnik był publikowany w zewnętrznym serwisie informacyjnym.

Odesłanie do zewnętrznego serwisu pod znakiem zapytania

Szczególne znaczenie może mieć to, że umowa nie zawierała kompletnej informacji o wskaźniku, lecz odsyłała do zewnętrznego źródła.

Takie odesłanie nie musi być samo w sobie niedopuszczalne. Problem powstaje jednak wtedy, gdy konsument nie ma trwałego i zagwarantowanego dostępu do wskazanego źródła. Umowa kredytu hipotecznego może obowiązywać przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Informacje mogą być potrzebne również po jej rozwiązaniu, gdy kredytobiorca będzie chciał dochodzić roszczeń wynikających z zastosowania nieuczciwych postanowień.

Jeżeli dane o sposobie wyznaczania WIBOR znajdowały się wyłącznie w serwisie podmiotu trzeciego, bank nie kontrolował ani okresu ich dostępności, ani możliwości ich późniejszej weryfikacji przez konsumenta.

Pytanie do TSUE dotyczy więc nie tylko zakresu informacji przekazywanej przy podpisywaniu umowy, lecz także jej trwałości. Konsument powinien móc odtworzyć zasady ustalania oprocentowania i zweryfikować prawidłowość rozliczeń nie tylko w dniu zawarcia umowy, ale przez cały okres związania kontraktem.

Dane historyczne jako element świadomej decyzji

Sąd odwołuje się do orzecznictwa TSUE, zgodnie z którym przy ocenie przejrzystości klauzuli oprocentowania znaczenie może mieć przedstawienie zmian wskaźnika w przeszłości.

Historia nie pozwala oczywiście przewidzieć przyszłych stóp procentowych. Pokazuje jednak konsumentowi skalę możliwych wahań. Pozwala mu również ocenić, czy oprocentowanie rzeczywiście może istotnie wzrosnąć, czy też ryzyko przedstawiane jest wyłącznie jako teoretyczna możliwość.

Brak takich danych może prowadzić do sytuacji, w której kredytobiorca zna nazwę wskaźnika i wzór obliczania oprocentowania, ale nie rozumie rzeczywistego wymiaru przyjmowanego ryzyka.

W sprawie C-586/25 konsumenci nie otrzymali również oferty kredytu ze stałym oprocentowaniem. Jeżeli kredyt ze zmienną stopą był jedynym dostępnym wariantem, trudno mówić o świadomym wyborze pomiędzy różnymi modelami ryzyka.

Co się stanie, jeżeli klauzula okaże się nieprzejrzysta?

Czwarte pytanie prejudycjalne dotyczy konsekwencji stwierdzenia, że warunek odwołujący się do WIBOR jest nieuczciwy i nie wiąże konsumenta.

Sąd przedstawia dwa rozwiązania.

Pierwsze zakłada usunięcie wyłącznie elementu odwołującego się do WIBOR. Kredyt byłby wówczas nadal wykonywany, ale oprocentowanie odpowiadałoby wyłącznie marży banku. Zmienna stopa zostałaby więc w praktyce zastąpiona stałym oprocentowaniem równym wysokości marży.

Drugie rozwiązanie zakłada usunięcie całej klauzuli oprocentowania. Jeżeli nie można oddzielić WIBOR od marży bez zmiany istoty warunku, umowa zostałaby pozbawiona postanowienia określającego wynagrodzenie banku. Mogłoby to prowadzić do uznania całej umowy za nieważną od chwili jej zawarcia.

Czy sąd może zmienić kredyt zmienny w stały?

Najważniejsza wątpliwość dotyczy tego, czy pozostawienie samej marży byłoby jedynie usunięciem nieuczciwego elementu, czy już niedopuszczalnym przekształceniem umowy.

Strony zawarły umowę kredytu o zmiennym oprocentowaniu. WIBOR i marża tworzyły wspólnie jedną stopę procentową. Usunięcie WIBOR sprawiłoby, że konsument płaciłby stałe oprocentowanie równe marży, mimo że takiego modelu strony nie uzgodniły.

Prawo unijne nie pozwala sądowi dowolnie zmieniać umowy. Dopuszczalne jest usunięcie nieuczciwego elementu, jeżeli stanowi on odrębne zobowiązanie i jego wykreślenie nie zmienia istoty pozostałego warunku. Niedopuszczalne jest natomiast takie działanie, które prowadziłoby do stworzenia przez sąd nowego kontraktu.

Sąd odsyłający skłania się do poglądu, że WIBOR i marża są ze sobą ściśle powiązane. Pozostawienie samej marży zmieniłoby więc charakter kredytu ze zmiennego na stały. Z tego względu sąd dostrzega możliwość, że po wyeliminowaniu całego mechanizmu oprocentowania umowa nie będzie mogła dalej obowiązywać.

Nieważność nie zawsze musi być korzystna

Upadek umowy oznaczałby konieczność rozliczenia wzajemnych świadczeń. Bank musiałby zwrócić otrzymane raty, odsetki i opłaty, natomiast konsument – wypłacony kapitał kredytu.

Skutek ten nie w każdej sprawie będzie dla kredytobiorcy korzystny. Szczególne ryzyko może wystąpić w przypadku umów wykonywanych przez krótki czas, gdy spłacona suma jest znacznie niższa od otrzymanego kapitału.

Dlatego art. 6 dyrektywy 93/13 w pierwszej kolejności zakłada utrzymanie umowy po usunięciu nieuczciwych postanowień, o ile jest to obiektywnie możliwe. Nie można jednak zachować kontraktu za cenę zmiany jego istoty.

Odpowiedź TSUE będzie musiała wyważyć dwa cele: ochronę konsumenta przed nieprzejrzystym warunkiem oraz zakaz przekształcania przez sąd umowy w zobowiązanie, którego strony nigdy nie uzgodniły.

Zapraszam do Kancelarii w celu bezpłatnej analizy umowy kredytu
www.beata-stryjewska.pl