Kredyt we frankach a podział majątku: co trzeba wiedzieć?
A gdyby pani Anna i jej mąż chcieli pozwać bank o unieważnienie kredytu we frankach – już po tym, jak podpisali u notariusza rozdzielność majątkową?
To pytanie zadała mi czytelniczka po lekturze Kredyt i podział majątku – co zrobić z mieszkaniem na kredyt? Studium przypadku tj. poprzedniego wpisu o kredycie przy podziale majątku. Napisała krótko: „U nas wszystko tak samo, tylko kredyt jest we frankach. Mąż mówi, że pozwie bank sam i sam odbierze pieniądze. Czy może?”
Odpisałam, że odpowiedź jest dłuższa niż jedno zdanie. Bo w sprawie frankowej, która spotyka się z rozdzielnością i podziałem majątku, ścierają się trzy porządki: prawo bankowe, prawo rodzinne i procedura cywilna. I w każdym z tych reżimów pojawia się inny aspekt w odpowiedzi, kto, kiedy i o co może pozwać bank.
Dlatego wróćmy na chwilę do historii pani Anny i dopiszmy do niej jeden szczegół: frank szwajcarski.
Ten wpis to scenariusz „co by było, gdyby”, oparty na konstrukcji prawdziwej sprawy. Opieram się w nim na orzecznictwie i literaturze dotyczącej podziału majątku z rozliczeniem kredytów frankowych.
Ta sama historia, tylko we frankach
Wyobraźmy sobie, że w 2010 roku pani Anna i jej mąż podpisali w banku umowę kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. Kwotę wypłacono w złotych, ale przeliczono ją na franki według tabeli kursowej banku. Każdą ratę przeliczano z powrotem na złote – też według tabeli banku. Hipoteka na mieszkaniu została wpisana we frankach.
Przez kolejne lata raty rosną razem z kursem. Małżonkowie płacą je ze wspólnego konta, z pensji. Saldo we frankach spada powoli, a w złotych – prawie wcale.
W 2023 roku mąż odchodzi. W 2024 roku namawia panią Annę na rozdzielność majątkową. Od tej chwili płaci raty sam, ze swojego konta, i skrupulatnie zbiera potwierdzenia przelewów. Mieszka w mieszkaniu kilka dni w miesiącu.
Któregoś dnia mąż mówi: „Znalazłem kancelarię frankową. Pozwę bank, unieważnię umowę, odzyskam wszystkie raty. Ty się w to nie mieszaj, i tak masz swój dom.”
Gdyby pani Anna przyszła z tym do mnie, zadałabym jej trzy pytania. Kto jest stroną umowy z bankiem? Do jakiego majątku należą pieniądze, które bank być może będzie musiał zwrócić? I co się stanie z tymi pieniędzmi w podziale majątku? Od odpowiedzi na nie zależy, czy mąż naprawdę może „zająć się tym sam”.
Razem czy osobno? Kto może pozwać bank po rozdzielności majątkowej
Zacznijmy od tego, co rozdzielność zmieniła, a czego nie.
Wobec banku – nic. Oboje małżonkowie podpisali umowę kredytu jako kredytobiorcy. Odpowiadają za dług całymi swoimi majątkami, niezależnie od ustroju majątkowego. Tej odpowiedzialności wobec banku nie mogą wyłączyć ani ograniczyć żadną umową u notariusza.
Między małżonkami – bardzo dużo. Z chwilą ustania wspólności majątek wspólny przekształca się we wspólność, do której stosuje się przepisy o współwłasności w częściach ułamkowych. Ale – i to jest kluczowe – skład tego majątku się nie zmienia. Nic z niego „nie wychodzi” tylko dlatego, że małżonkowie podpisali rozdzielność.
Do tego majątku należy nie tylko mieszkanie. Należy do niego również wierzytelność wobec banku o zwrot rat zapłaconych w czasie trwania wspólności – jeżeli umowa okazałaby się nieważna. Te pieniądze nie są więc „pieniędzmi męża”. Są wspólne.
Dwa różne żądania, dwie różne odpowiedzi
W sprawie frankowej zwykle są dwa żądania: ustalenie, że umowa jest nieważna, i zapłata, czyli zwrot tego, co bank dostał bez podstawy. Z punktu widzenia byłych małżonków wyglądają one zupełnie inaczej.
Ustalenie nieważności umowy. Umowa jest jedna i nie da się jej unieważnić „w połowie”. Jeżeli kredytobiorcami byli oboje małżonkowie i doszło do rozwodu lub rozdzielności, to przed podziałem majątku z żądaniem unieważnienia lub ustalenia nieważności umowy może wystąpić każdy z byłych małżonków oosbno lub wspólnie.
Zwrot zapłaconych rat. Tu sytuacja jest inna. Roszczenie pieniężne jest podzielne. W orzecznictwie Sądu Najwyższego ugruntowane jest stanowisko, że od ustania wspólności do podziału majątku każdy z małżonków może dochodzić od dłużnika, we własnym imieniu i na swoją rzecz, części wierzytelności odpowiadającej jego udziałowi w majątku wspólnym (uchwała SN z 30.05.1975 r., III CZP 27/75). Z żądaniem zasądzenia np. połowy nadpłaty w ramach tzw. odfrankowienia umowy każdy z byłych małżonków może wystąpić samodzielnie.
Co to oznacza dla męża pani Anny? Może pozwać bank o zwrot swojej połowy rat zapłaconych w czasie wspólności. Nie może – bez udziału lub zgody żony – zabrać całości „dla siebie”. A jeśli bank wypłaci mu więcej, niż wynosi jego udział, pani Anna rozliczy to w podziale majątku.
A raty płacone po rozdzielności?
Bankowi jest wszystko jedno, z czyjego konta przyszła rata. Zalicza ją na poczet długu obojga kredytobiorców. Dlatego, jak trafnie wskazuje się w literaturze, legitymacja do żądania zwrotu po unieważnieniu umowy przysługuje zarówno obojgu małżonkom, jak i każdemu z nich – niezależnie od tego, czy pieniądze pochodziły z majątku wspólnego, czy osobistego. To, kto ile dokładał po rozdzielności, rozliczają już między sobą małżonkowie.
W praktyce mąż będzie więc chciał odzyskać raty płacone po 2024 roku dla siebie. Ma do tego argumenty. Ale te raty i tak zostaną rozliczone w podziale majątku – i to tam pani Anna powinna dopilnować, żeby rachunek był uczciwy.
Gdy to bank pozywa
Jest jeszcze jedna strona medalu. Po unieważnieniu umowy bank może żądać zwrotu wypłaconego kapitału. Gdyby to bank wystąpił przeciwko byłym małżonkom o rozliczenie z umowy kredytu frankowego, po ich stronie zachodzi współuczestnictwo konieczne – bank musi pozwać oboje. Pani Anna nie zostanie wyłączona z tej sprawy tylko dlatego, że mąż mieszka w mieszkaniu i to on prowadził proces.
Kiedy pozwać bank: przed podziałem majątku, w trakcie czy po?
To pytanie jest równie ważne jak to, kto pozywa. Od kolejności zależy, co w ogóle będzie dzielone i ile będzie warte.
| Moment | Kto może pozwać bank | Co zyskujesz | Na co uważać |
| Po rozwodzie lub rozdzielności, przed wnioskiem o podział majątku | O ustalenie nieważności umowy albo zwrot całości rat – oboje razem albo jedno z nich. O swoją część zwrotu (np. połowę) – każde samodzielnie (art. 379 § 2 k.c., uchwała SN III CZP 27/75). | Wynik sprawy frankowej jest znany przed podziałem. | Przedawnienie biegnie: 6 lat (gdy bieg rozpoczął się po 9.07.2018 r.) albo 10 lat, z końcem roku kalendarzowego. Przerywa je m.in. pozew albo zawezwanie do próby ugodowej z jednoznacznie oznaczonym żądaniem i kwotą. |
| W trakcie sprawy o podział majątku | Tak samo jak wyżej. Od ustania wspólności do zarządu dawnym majątkiem wspólnym stosuje się przepisy o współwłasności, więc jedno z małżonków może działać samo w granicach czynności zachowawczych (art. 209 k.c.). | Roszczenie wobec banku i zapłacone raty można rozliczyć w jednej sprawie. Dla banku nie ma znaczenia, z czyich pieniędzy płacono raty – rozliczają to małżonkowie między sobą. | Wszystkie roszczenia między małżonkami trzeba zgłosić w podziale, inaczej można je stracić (art. 618 § 3 k.p.c.). Dwa postępowania naraz to więcej kosztów i emocji. |
| Po prawomocnym podziale | Wobec banku oboje nadal są kredytobiorcami. Gdy to bank pozywa o rozliczenie umowy, musi pozwać oboje – to współuczestnictwo konieczne. | Mieszkanie ma już jednego właściciela. Raty spłacone po uprawomocnieniu podziału można jeszcze rozliczyć (uchwała SN III CZP 30/18). | Roszczeń sprzed podziału, których nie zgłoszono, zwykle nie da się już dochodzić. |
Pułapka art. 618 § 3 k.p.c.
Ten przepis jest jednym z najbardziej bezlitosnych w sprawach o podział majątku. Z chwilą wszczęcia postępowania o podział nie jest dopuszczalne odrębne postępowanie m.in. o roszczenia między małżonkami z tytułu nakładów, wydatków i spłaconych długów. Jeżeli ktoś nie zgłosi ich w podziale, po prawomocnym zakończeniu sprawy zwykle traci je bezpowrotnie.
W sprawie frankowej oznacza to bardzo konkretne ryzyko. Jeśli pani Anna nie zgłosi w podziale, że część roszczenia wobec banku należy do majątku wspólnego, a mąż nie zgłosi rat zapłaconych po rozdzielności – któreś z nich może po podziale zostać z niczym.
Ważny wyjątek: Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów przesądził, że art. 618 § 3 k.p.c. nie wyłącza dochodzenia między małżonkami zwrotu kwoty zobowiązania zabezpieczonego hipoteką, którą jeden z nich spłacił po uprawomocnieniu się postanowienia o podziale (uchwała SN z 27.02.2019 r., III CZP 30/18). Raty płacone już po podziale można więc jeszcze rozliczyć. Raty sprzed podziału – trzeba zgłosić w podziale.
Moja odpowiedź na „kiedy?”
Najbezpieczniej jest najpierw wyjaśnić los umowy kredytu, a dopiero potem dzielić majątek – albo zawiesić podział na czas sprawy frankowej.
Jak sąd rozliczy zapłacone raty kredytu w podziale majątku
Przy podziale majątku z kredytem frankowym sąd patrzy na trzy rodzaje rat i na to, co zostało do spłaty.
1. Raty zapłacone z majątku wspólnego w czasie wspólności. Jeżeli wspólny dług spłacano wspólnymi pieniędzmi, nie ma czego rozliczać między małżonkami. W historii pani Anny to lata 2010–2024.
2. Raty zapłacone w czasie wspólności z majątku osobistego jednego z małżonków. To nakład z majątku osobistego na majątek wspólny, rozliczany jak inne nakłady (art. 45 k.r.o.). Gdyby np. pani Anna spłaciła kiedyś część kredytu pieniędzmi od rodziców, miałaby prawo żądać ich rozliczenia.
3. Raty zapłacone po ustaniu wspólności. To wspólny dług spłacany przez jedno z nich. Mąż może żądać rozliczenia tego, co zapłacił ponad swój udział – i musi to zgłosić w sprawie o podział.
4. To, co zostało do spłaty. Niespłacona część kredytu – złotowego czy frankowego – nie podlega rozliczeniu w sprawie o podział majątku. Sąd nie może zobowiązać jednego z małżonków do jej spłaty ze skutkiem wobec banku i nie może zwolnić drugiego z długu. Według uchwał Sądu Najwyższego przy przyznaniu nieruchomości jednemu z małżonków sąd ustala jej wartość co do zasady z pominięciem obciążenia hipotecznego (uchwały SN z 28.03.2019 r., III CZP 21/18, oraz z 25.07.2019 r., III CZP 14/19).
Co zmienia unieważnienie umowy
Tu sprawa frankowa wywraca rachunek do góry nogami. Jeżeli umowa zostanie uznana za nieważną:
-
nie ma już „pozostałego kredytu” – jest wzajemne rozliczenie: bank zwraca raty, kredytobiorcy zwracają wypłacony kapitał,
-
hipoteka traci podstawę, a mieszkanie przestaje być obciążone,
-
w majątku wspólnym pojawia się nowa wartość – wierzytelność o zwrot rat zapłaconych w czasie wspólności.
Gdy bank zgodzi się na zmianę kredytobiorcy
Zdarza się, że w trakcie sprawy o podział majątku bank podpisuje z byłymi małżonkami aneks, na mocy którego jedno z nich zostaje jedynym kredytobiorcą. To dobra wiadomość dla tego, kto wychodzi z kredytu. Ale taki aneks nie zmienia tego, jak małżonkowie rozliczą raty już zapłacone – ani tego, do kogo należą roszczenia wobec banku za przeszłość. Przed podpisaniem aneksu warto więc sprawdzić, czy nie zawiera on zrzeczenia się roszczeń wobec banku.
Co poradziłabym pani Annie – i Tobie
Gdyby pani Anna usiadła naprzeciwko mnie z umową frankową w teczce, zaproponowałabym konkretny plan. Ten sam plan polecam każdemu, kto ma kredyt we frankach i stoi przed podziałem majątku:
-
Zbierz dokumenty, zanim zrobi się nerwowo. Umowa kredytu z aneksami, regulaminy, harmonogramy i zestawienie wszystkich wpłat z banku. Osobno zestaw raty sprzed i po dniu ustania wspólności.
-
Ustal, z jakich pieniędzy były płacone raty. Wspólne konto, konto osobiste, pieniądze od rodziców, spadek. Od tego zależą późniejsze rozliczenia.
-
Nie zgadzaj się na „ja się tym zajmę” bez warunków. Jeśli były małżonek chce pozwać bank, ustalcie na piśmie, kto prowadzi sprawę, kto ponosi koszty i jak zostaną podzielone pieniądze odzyskane od banku.
-
Pozywajcie razem tam, gdzie umowa jest jedna. O ustalenie nieważności najlepiej wystąpić wspólnie. O zwrot pieniędzy każde z was może żądać swojej części, ale wspólne powołanie się na nieważność zwykle ułatwia sprawę.
-
Zgłoś w podziale wszystkie roszczenia. Nakłady, raty, roszczenie wobec banku jako składnik majątku wspólnego. Co zostanie pominięte, może przepaść.
-
Nie podpisuj ugody z bankiem ani aneksu bez analizy. Zwłaszcza jeśli zawiera zrzeczenie się roszczeń albo przenosi kredyt na jedno z was.
-
Pomyśl o sprzedaży dopiero, gdy znasz wynik sprawy frankowej. Unieważnienie umowy może oznaczać, że do spłaty zostanie dużo mniej, niż pokazuje dziś saldo we frankach.
Roszczenie wobec banku to też majątek. Czasem warty więcej niż samochody, oszczędności i meble razem wzięte.
Kredyt frankowy i podział majątku – najczęstsze pytania
Czy po rozdzielności majątkowej mogę sama pozwać bank o kredyt frankowy? Tak. Każdy z współkredytobiorców może samodzielnie wystąpić do sądu z pozwem o ustalenie nieważności umowy – bez zgody, wiedzy czy udziału byłego małżonka.
Czy były mąż może odzyskać od banku wszystkie raty dla siebie? Nie, jeżeli raty były płacone z majątku wspólnego. Roszczenie o ich zwrot należy do majątku wspólnego i podlega podziałowi co do zasady po połowie, chyba, że udział w majątku wspólnym został ustalony odmiennie.
Kto rozlicza raty płacone po rozwodzie lub rozdzielności? Byli małżonkowie między sobą – w sprawie o podział majątku. Dla banku nie ma znaczenia, z czyjego konta przyszła rata.
Czy sąd w podziale majątku zwolni mnie z kredytu frankowego? Nie. Sąd nie może zwolnić małżonka z długu wobec banku. Może to zrobić tylko bank, np. aneksem do umowy.
Czy bank może pozwać tylko jedno z nas? W sprawach wytoczonych przez bank o rozliczenie z umowy kredytu frankowego po stronie małżonków zachodzi współuczestnictwo konieczne – bank powinien pozwać oboje.
Zanim zdecydujesz, co zrobić z kredytem we frankach
Każda sprawa frankowa w tle podziału majątku jest inna. Liczy się rodzaj umowy, daty ustania wspólności, źródło pieniędzy na raty, a także to, czy postępowanie o podział już trwa. Jeden źle postawiony krok może kosztować dziesiątki tysięcy złotych.
Jestem radcą prawnym w Warszawie i od lat prowadzę sprawy o rozwód i podział majątku, także te z kredytem hipotecznym – złotowym i frankowym – w tle. Pomogę Ci ustalić, co należy do majątku wspólnego, jak bezpiecznie ułożyć kolejność spraw i jak nie stracić tego, co Ci się należy. Konsultacje prowadzę w kancelarii i online.
Umów konsultację w sprawie podziału majątku
Wpis ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Stan prawny i orzecznictwo w sprawach frankowych szybko się zmieniają – przed podjęciem decyzji skonsultuj swoją sytuację z prawnikiem.