Pozew o eksmisję z lokalu miejskiego po śmierci męża i możliwość uzyskania najmu socjalnego lokalu

Pytanie z dnia 04 września

Dostałam pozew o eksmisję złożony przez zgn dzielnicy o opróżnienie lokalu wzywając do złożenia odpowiedzi na pozew. Napisałam uzasadnienie ale byłabym wdzięczna za fachową opinie.

W przedmiotowym lokalu mieszkalnym zamieszkiwałam wraz z moim mężem, który był wnukiem funkcjonariusza Policji – pierwotnego dysponenta lokalu. W ostatnich latach moja rodzina została dotknięta serią niewyobrażalnych tragedii. Przez dwa lata samodzielnie i z pełnym poświęceniem opiekowałam się ciężko chorymi teściami. Teściowa chorowała i zmarła jako pierwsza, a zaledwie pół roku po niej, po ciężkiej walce ze złośliwym rakiem jelita grubego, zmarł mój teść. Towarzyszyłam im obojgu w cierpieniu i oporządzałam ich aż do śmierci. Niedługo później, dwa lata temu, zmarł mój mąż.. Życie w cieniu ciężkiego nałogu małżonka oraz jego wcześniejszy pobyt w zakładzie karnym były dla mnie ogromnym obciążeniem psychicznym. Na pół roku przed swoją tragiczną śmiercią mąż, pod wpływem problemów związanych z uzależnieniem, nakazał mi opuszczenie mieszkania. W tym dramatycznym okresie byłam pozbawiona dachu nad głową i zmuszona byłam zamieszkać w surowych warunkach na działkach pracowniczych, co doprowadziło mnie do realnego kryzysu bezdomności i wywołało u mnie potężny syndrom stresu pourazowego. Dopiero po śmierci męża odważyłam się powrócić do lokalu, jednak zastana tam pustka oraz przeżyte dramaty tylko pogłębiły moją apatię. Skumulowanie tych tragicznych wydarzeń i utrata w tak krótkim czasie całej najbliższej rodziny stanowiły dla mnie potworny cios życiowy oraz radykalnie pogorszyło moją sytuację osobistą, psychiczną i materialną.
Pragnę z całą stanowczością przeprosić Wysoki Sąd oraz wyjaśnić kwestię wcześniejszego braku kontaktu z Powodem oraz nieodbierania korespondencji urzędowej. Śmierć teściowej, teścia, a następnie męća wywołały u mnie ogromną traumę i głęboki kryzys emocjonalny. Przez długi czas nie byłam w stanie poradzić sobie z tym ciężarem, co doprowadziło do głębokiej apatii i paraliżu życiowego. Strach przed utratą dachu nad głową, połączony z samotnością, sprawił, że panicznie bałam się zaglądać do skrzynki na listy i otwierać korespondencję urzędową kierowaną na ten adres. W okresie zamieszkiwania na działce nie miałam fizycznego dostępu do korespondencji, a po powrocie lęk przed eksmisją całkowicie mnie paraliżował. Każdy oficjalny list wywoływał we mnie panikę, z którą w tamtym stanie psychicznym nie miałam siły się zmierzyć. Unikanie poczty było podświadomą reakcją obronną na permanentny stres. Nie wynikało to w żadnym stopniu ze złej woli czy lekceważenia instytucji publicznych, lecz z całkowitego załamania psychicznego po stracie bliskich. Dopiero doręczenie obecnego pozwu przez kuriera sądowego uświadomiło mi powagę sytuacji i zmotywowało do podjęcia natychmiastowej obrony.
Pragnę podkreślić, że zawsze starałam się być uczciwym lokatorem. W okresie, gdy mój mąż odbywał karę pozbawienia wolności (rok przed swoją śmiercią), to ja samodzielnie i regularnie opłacałam należności za mieszkanie, dbając o to, by nie powstawało zadłużenie wobec miasta. Obecny brak wpłat jest wyłącznie wynikiem nagłego załamania finansowego po zgonie małżonka.
Moja obecna sytuacja finansowa i zdrowotna jest skrajnie ciężka. Jestem zatrudniona wyłącznie na podstawie umowy zlecenie w wymiarze pół etatu, z czego uzyskuję miesięczny dochód w wysokości około [wpisz kwotę, np. 1800] zł netto (na rękę). Dodatkowo zmagam się z poważnymi schorzeniami ortopedycznymi narządu ruchu – cierpię na ostrogę piętową dolną oraz obniżenie kości łódkowatej, a także zwyrodnienia kręgosłupa. Choroby te generują stały, dotkliwy ból przy chodzeniu i staniu, znacznie ograniczają moją sprawność fizyczną oraz pociągają za sobą koszty leczenia, co całkowicie uniemożliwiają mi podjęcie dodatkowej lub cięższej pracy zarobkowej. Wystąpiłam już do przychodni NFZ z oficjalnym wnioskiem o wydanie pełnej dokumentacji medycznej potwierdzającej te diagnozy, którą niezwłocznie dostarczę do akt sprawy po jej sporządzeniu przez placówkę.
Przy tak niskich zarobkach oraz obecnych cenach rynkowych najmu nieruchomości w Warszawie, nie jestem w stanie samodzielnie zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych. Mając na uwadze śmierć najbliższych, mój stan zdrowia oraz skrajnie trudną sytuację materialną, orzeczenie eksmisji bez wskazania lokalu socjalnego doprowadzi mnie bezpośrednio do kryzysu bezdomności, co byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 5 K.c.). Jako osoba uboga, osamotniona i doświadczona przez los spełniam wszelkie przesłanki do otrzymania lokalu socjalnego zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorów.
Wnoszę zatem o przyznanie mi prawa do lokalu socjalnego oraz o odroczenie wykonania wyroku o rok, co pozwoli mi na podjęcie próby ustabilizowania mojej sytuacji życiowej.

Czekam z niecierpliwością na odpowiedź. Pozdrawiam M

Dzień dobry, uzasadnienie jest w porządku, ale proszę pamiętać, że istotne jest jednak poparcie wszystkich okoliczności (stan zdrowia, sytuacja finansowa, traumy) dokumentacją. Uzasadnianie prawa do lokalu socjalnego i powołanie na art. 5 KC jest właściwe. R. pr. Elżbieta Walczak

Odpowiedź nr 1 z dnia 7 września 2026 12:31 Zmodyfikowano dnia: 7 września 2026 12:31 Obejrzało: 7 osób

Czy uznajesz odpowiedź za pomocną?

Nie udało się wysłać odpowiedzi.

Podziękowałeś prawnikowi

Chcę dodać odpowiedź

Jeśli jesteś prawnikiem zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.