Nieszczelne okna w wynajmowanym mieszkaniu. Prawo do obniżki czynszu i naprawy.
Pytanie z dnia 30 stycznia
Hej, bardzo proszę o poradę.
Dnia 10 stycznia wynająłem 55 metrowe mieszkanie. Spisaliśmy umowe, protokół odbioru mieszkania itp. Już w pierwszą noc zauważyłem problem z oknami i w pokoju dziennym i w sypialni. Są one bardzo nieszczelne do tego stopnia, że podmuch wpadający do mieszkania zdmuchiwał mi zapaloną zapałkę. Dodatkowo na oknach są zamontowane takie zamykane na przekrętło wywietrzniki, dwa z nich są zepsute i nie da się ich zamknąć co potęguje wpadanie zimnego powietrza do mieszkania, a nie muszę chyba tłumaczyć jak bardzo uciążliwe to jest przy mrozach rzędu -10 czy -15 stopni. 12 stycznia poinformowałem o tym właścicieli mieszkania, że jest tak zimno, że rano przed pracą musiałem myć zęby W KURTCE ZIMOWEJ żeby nie zamarznąć. Już trzy tygodnie wszystkie kaloryfery są ustawione na maksymalne grzanie, bo byłaby w mieszkaniu kostnica po prostu. Okna są prawie od samego początku zaklejone specjalną uszczelniającą taśmą i tylko dlatego da się jakoś wytrzymać na mieszkaniu. Był jakis fachowiec i stwierdził, że z wszystkimi oknami jest duży problem, bo trzeba je troche podnosić/regulować i wycenił koszta na około 4500 zł. Właściciel stwierdził, że to za dużo i nadal siedzę z pozaklejanymi oknami. W protokole mieszkaina ani w umowie nie ma nic o wadzie okien, właściciel twierdzi też, że nikt mu nic nie zgłaszał. Dzisiaj dzwoniłem żeby dowiedzieć się co z tymi oknami i dowiedziałem się, że dopiero MOŻE ktos pojawi się do tych okien w przyszłym tyogdniu, już skończyła mi się cierpliwość, bo zapłacilem duże pieniądze za wynajem (kaucja plus czynsz i media za styczeń), mieszkaine jest w krakowie - a tu ceny wynajmu są z kosmosu. Poinformowałem własciciela, że łapie się to pod kodeks cywilny i chce obniżki kosztów dopóki wada nie zostanie usunięta o 30% za styczeń i za każdy kolejny dzień z tą wadą, bo nie moge użytkować normalnie mieszkania, używać balkonu, przewietrzyć pokoju po spaniu i zwyczajnie marzne itp, to stwierdził, że przecież użytkuje mieszkanie i żebym nie wymyślał, powiedziałem mu, że nie mogę uzytkowac na tyle żeby było to zgodne z umową, to mi powiedział, że tak nie jest. Dodatkowo bedą ogromne koszta ogrzewania z racji, że kaloryfery działają nieprzerwanie na full. Powiedział, że zajmie się oknami i, że bedziemy się jakoś dogadywać, ale ja nie chce się dogaywać, w taki sposób, czemu mam płacić całkowity koszt mieszkania, w którym była ukryta wada plus rachunki za ogrzewanie w jego mieszkaniu, które wynajął z taką wadą? Nie jest to spowodowane z mojej winy więc czemu mam ponosić koszta?
Tutaj pojawią się odpowiedzi od prawników
Chcę dodać odpowiedź
Jeśli jesteś prawnikiem
zaloguj się by odpowiedzieć temu
klientowi
Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem
poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś.



