Zimowe ubytki w nawierzchni a odpowiedzialność cywilna zarządcy drogi

Zima to okres, w którym stan nawierzchni dróg w całym kraju ulega szczególnemu pogorszeniu. Niskie temperatury, cykliczne zamarzanie i rozmarzanie nawierzchni, opady śniegu oraz deszczu sprawiają, że na jezdniach pojawiają się ubytki, zapadliska i wyrwy. Często są one trudne do zauważenia – zasypane śniegiem, wypełnione wodą lub zlokalizowane tuż za zakrętem. Dla kierowców oznacza to realne ryzyko uszkodzenia pojazdu, zwłaszcza felg, opon czy elementów zawieszenia. W takich sytuacjach naturalnie pojawia się pytanie, czy odpowiedzialność za powstałą szkodę zawsze spoczywa na kierującym, czy też w określonych przypadkach może zostać przypisana zarządcy dr

Stan faktyczny sprawy – klasyczny przykład „dziury w drodze”

Sprawą, która dobrze obrazuje ten problem, jest wyrok Sądu Rejonowego w Zambrowie z 21 marca 2019 r. Kierowca poruszający się drogą miejską wjechał w głęboką wyrwę w jezdni, znajdującą się bezpośrednio za zakrętem. Dodatkowo w chwili zdarzenia padał deszcz, co znacząco ograniczało widoczność i utrudniało ocenę stanu nawierzchni. Dziura nie była w żaden sposób oznakowana ani zabezpieczona. W wyniku zdarzenia uszkodzeniu uległy dwie felgi pojazdu, które – jak wykazało postępowanie dowodowe – nie nadawały się już do dalszego użytkowania.

Na miejsce zdarzenia została wezwana policja, która sporządziła notatkę wskazującą jednoznacznie, że przyczyną zdarzenia był zły stan jezdni, a nie nieprawidłowe zachowanie kierowcy. Dodatkowo świadek obecny na miejscu potwierdził, że wyrwa istniała od dłuższego czasu i wcześniej również stanowiła zagrożenie dla użytkowników drogi.

Odmowa ubezpieczyciela i spór sądowy

Zarządcą drogi było miasto, które w chwili zdarzenia posiadało ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. Mimo to ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania, argumentując, że zarządca drogi nie ponosi winy za powstałą szkodę. Wskazywano, że podczas przeprowadzanych kontroli nawierzchni nie stwierdzono usterek wymagających pilnej interwencji, a sam ubytek nie był wcześniej zgłaszany.

Sprawa trafiła na drogę sądową, gdzie pozwany ubezpieczyciel konsekwentnie podnosił, że odpowiedzialność zarządcy drogi ma charakter odpowiedzialności na zasadzie winy, a powód nie wykazał istnienia zaniedbań po stronie miasta.

Co orzekł sąd i dlaczego?

Sąd Rejonowy w Zambrowie nie podzielił tej argumentacji i utrzymał w mocy wyrok zasądzający odszkodowanie. Kluczowe znaczenie miało ustalenie, że stan nawierzchni drogi był obiektywnie zły, a wyrwa istniała przez dłuższy czas, nie będąc ani naprawioną, ani odpowiednio oznakowaną. Co istotne, zarządca drogi nie był w stanie wykazać, kiedy dokładnie przeprowadzono ostatnią kontrolę stanu drogi ani czy obowiązki kontrolne były realizowane w sposób rzetelny.

Podstawą odpowiedzialności był art. 415 kodeksu cywilnego, który stanowi, że kto z własnej winy wyrządza drugiemu szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia. Sąd wskazał, że wina zarządcy polegała na zaniechaniu – nienależytym wykonywaniu ustawowych obowiązków w zakresie utrzymania drogi w stanie zapewniającym bezpieczeństwo jej użytkowników.

Jednocześnie sąd odwołał się do przepisów ustawy o drogach publicznych, które nakładają na zarządcę drogi obowiązek bieżącego utrzymania nawierzchni, przeprowadzania okresowych kontroli stanu dróg oraz podejmowania robót interwencyjnych i zabezpieczających. Skoro ubytek istniał przez wiele miesięcy, a jego naprawa nastąpiła dopiero po zgłoszeniu szkody, nie sposób było uznać, że obowiązki te zostały wykonane prawidłowo.

Sąd podkreślił również istnienie normalnego związku przyczynowego pomiędzy zaniedbaniami zarządcy a powstałą szkodą. Gdyby droga była utrzymywana w odpowiednim stanie technicznym albo właściwie oznakowana, do uszkodzenia pojazdu by nie doszło.

Kto faktycznie odpowiada za szkodę?

W tego typu przypadkach odpowiedzialnym podmiotem jest zarządca drogi – gmina, powiat, województwo lub Skarb Państwa, w zależności od kategorii drogi. W praktyce jednak roszczenia kierowane są najczęściej do ubezpieczyciela, u którego zarządca posiada polisę OC. Odpowiedzialność ta nie ma charakteru automatycznego – wymaga wykazania, że szkoda powstała na skutek zawinionego działania lub zaniechania zarządcy drogi.

Wnioski dla kierowców

Wyrok Sądu Rejonowego w Zambrowie pokazuje wyraźnie, że uszkodzenie pojazdu po wjechaniu w dziurę w drodze nie zawsze obciąża kierowcę. Jeżeli nawierzchnia była w złym stanie, ubytek nie był oznakowany, a zarządca drogi nie wywiązywał się z obowiązków kontrolnych i utrzymaniowych, możliwe jest skuteczne dochodzenie odszkodowania.

W takich sprawach kluczowe znaczenie mają dowody – notatka policyjna, dokumentacja fotograficzna miejsca zdarzenia, zeznania świadków oraz kosztorys naprawy pojazdu. To one pozwalają wykazać winę zarządcy i związek przyczynowy pomiędzy stanem drogi a powstałą szkodą.

Radca prawny Elżbieta Walczak

tel. +48 576 777 064

e-mail: kancelaria@walczaklegal.com