Wywiad detektywa, dowody z nagrań rozmów i rejestracja billingów - jako dowód w sprawie rozwodowej

   Coraz częściej w sprawach rozwodowych spotykamy się z sytuacją, w której strona przedstawia na dowód winy współmałżonka wywiad detektywistyczny zawierający obciążające informację o niewiernym małżonku. Wywiady te mogą zawierać bardzo szczegółowe informacje - włącznie z billingiem rozmów i podsłuchami rozmów. Nie oceniając moralnie tego typu postępowania - istotny jest również aspekt prawny takiego dowodu. A więc czy sąd rozwodowy winien dopuścić dowód z wywiadu detektywa, nagrań, billingów ?

Zgodnie z ustawą - usługami detektywistycznymi są czynności polegające na uzyskiwaniu, przetwarzaniu i przekazywaniu informacji o osobach, przedmiotach i zdarzeniach, realizowane na podstawie umowy zawartej ze zleceniodawcą, w formach i w zakresach niezastrzeżonych dla organów i instytucji państwowych na mocy odrębnych przepisów, a w szczególności:

1) w sprawach wynikających ze stosunków prawnych dotyczących osób fizycznych;

2) w sprawach wynikających ze stosunków gospodarczych dotyczących:

  1. wykonania zobowiązań majątkowych, zdolności płatniczych lub wiarygodności w tych stosunkach,
  2. bezprawnego wykorzystywania nazw handlowych lub znaków towarowych, nieuczciwej konkurencji lub ujawnienia wiadomości stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa lub tajemnicę handlową;

3) sprawdzanie wiarygodności informacji dotyczących szkód zgłaszanych zakładom ubezpieczeniowym;

4) poszukiwanie osób zaginionych lub ukrywających się;

5) poszukiwanie mienia;

6) zbieranie informacji w sprawie, w której toczy się postępowanie karne, postępowanie w sprawach o przestępstwa skarbowe lub wykroczenia skarbowe albo inne, jeżeli w toku postępowania można zastosować przepisy prawa karnego.

"sprawa rozwodowa" nie mieści się w granicach zakresu usług detektywistycznych. Nawet jeśli uznać, że małżeństwo stanowi również stosunek prawny, to bez wątpienia okoliczność niewierności współmałżonka i zebranie dowodów na potrzeby sprawy rozwodowej nie mieści się już w tej kategorii.

Brak jest również podstaw do stosowania przez detektywa metod podsłuchu. Odróżnić przy tym należy rejestrowanie (podsłuchiwanie) rozmów małżonków (a więc rozmowy w której uczestniczy małżonek-zleceniodawca usług detektywistycznych), od tych, w której detektyw podsłuchuje wprost podmiot swojego zlecenia. O ile za zgodą zleceniodawcy rejestrowanie rozmowy, w której osoba ta uczestniczy nie jest przestępstwem - o tyle podsłuchiwanie rozmów innych osób wprost wyczerpuje znamiona art. 267 kk. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.

Nielegalne są więc wszelkie formy podsłuchów, monitorowania aktywności telefonu, poczty elektronicznej czy też śledzenia pojazdów za pomocą urządzeń GPS. Działania takie zostały wprost zastrzeżone jedynie dla organów i instytucji państwowych i to po uzyskaniu na podsłuch zgody Sądu.

Kwestia ta była również przedmiotem analizy przez Sąd Najwyższy. W postanowieniu z 28 listopada 2013r. Sąd Najwyższy stwierdził, że:Czynności operacyjno-rozpoznawcze zastrzeżone dla upoważnionych organów i instytucji państwowych z mocy odrębnych przepisów, w rozumieniu art. 45 w zw. z art. 7 ustawy z dnia 6 lipca 2001 r. o usługach detektywistycznych (Dz. U. z 2002 r. Nr 12, poz. 110), to takie czynności operacyjno-rozpoznawcze, które zostały wprost wymienione w ustawach i dla których określono przesłanki warunkujące ich podjęcie.(I KZP 17/13).

Czy wobec tego Sąd rozwodowy winien oddalić dowód w wywiadu detektywa na okoliczność winy za rozkład pożycia małżeńskiego czy też na potrzeby rozstrzygnięcia o władzy rodzicielskiej?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Kodeks postępowania cywilnego nie zawiera bowiem wprost przepisu wprowadzającego legalność dowodu. Generalnie więc dowodem może być wszystko, co ma istotne znaczenie dla sprawy. Orzecznictwo przesądziło jednoznacznie, że taki dowód nie może jednak stanowić podstawy rozstrzygnięcia Sądu. Poniżej najistotniejsze orzeczenia w tej sprawie:

sposób. Takimi zaś dowodami nie są podstępnie nagrane rozmowy, w których jedna ze stron, ta nagrywająca rozmówcę, tak kieruje tokiem rozmowy, by nakłonić rozmówcę do określonych i oczekiwanych przez siebie wypowiedzi. Taki dowód nie powinien być uwzględniany przy dokonywaniu ustaleń. - Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 31 grudnia 2012r (I ACa 504/11): I naczej rzecz się ma w sytuacji, gdy nagrania takiego dokonuje tylko jeden z uczestników - bez wiedzy i zgody pozostałych, nie mówiąc już o przypadku, gdy nagranie powstało w wyniku podsłuchiwania osób trzecich przez osobę, która nie posiadała do tego żadnego legalnego uprawnienia. Tutaj poważne zastrzeżenia co do dopuszczalności procesowego wykorzystania takich nagrań, zgłaszają przedstawiciele doktryny, określając pozyskane w ten sposób środki dowodowe jako: "dowody bezprawne", "dowody nielegalne", "uzyskane z naruszeniem prawa", czy wreszcie "owoce zatrutego drzewa" (zob. min. A. Laskowska, Dowody w postępowaniu cywilnym uzyskane w sposób sprzeczny z prawem PiP 2003, nr 13; M. Krakowiak, Potajemne nagranie na taśmę w postępowaniu cywilnym M. Praw. 2005, nr 24; Ł. Błaszczak, w: Dowody w postępowaniu cywilnym, Warszawa 2010; B. Kowalczyk, Dopuszczalność dowodów uzyskanych z naruszeniem prawa w postępowaniu cywilnym Przeg. Sąd. 2012, nr 4). Przykładowo można podać, że za "dowód niedopuszczalny" uznaje się w piśmiennictwie nie tylko dowód uzyskany w sposób sprzeczny z prawem, ale i zasadami współżycia społecznego oraz normami etycznymi, które są powszechnie akceptowane (A. Laskowska tamże). - Wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku z dnia 26 listopada 2009 r. (III K 224/08): Interes publiczny nie może usprawiedliwiać posługiwania się dowodami uzyskanymi w drodze nielegalnej. Ich użycie, rezygnując z oceny, czy działanie to jest moralne (służby łamią prawo w celu zdobycia dowodów na to, że inna osoba złamała prawo) powoduje, że postępowanie staje się nierzetelne, tym bardziej że ich dopuszczenie mogłoby być rozstrzygające dla orzeczenia o winie oskarżonych.